Poznań ’56

Nakręcony z okazji czterdziestej rocznicy wydarzeń poznańskich dramat Filipa Bajona wywołał na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych wielką dyskusję. Krytycy spodziewali się laurki, grzecznej, czarno-białej opowieści o bohaterach tamtych dni. I rzeczywiście dostali film czarno-biały, ale niepokorny, zdecydowanie antyrocznicowy, daleki od martyrologii i rozrachunków. Poznań 56 pokazał polskim twórcom, jak należy kręcić kino historyczne, jak opowiadać o wydarzeniach dalekich, a jednocześnie bardzo bliskich.

Najbardziej niezwykłe jest to, że film nie ma jasnej i prostej fabuły. Opowiada o wydarzeniach czerwca 1956 roku z perspektywy dwóch kilkunastoletnich chłopców, ciekawskich dzieciaków, którzy chcieli być tam, gdzie coś się dzieje. Towarzyszymy im podczas spacerów po mieście, zaglądamy z nimi w bramy, chowamy się za płotami. I zza sztachet obserwujemy robotników z zakładów Cegielskiego, którzy z bardzo prozaicznych powodów postanowili wyjść na ulice i protestować. Odpowiedź władz okazała się zaskakująco konkretna. Otworzono ogień, a po stłumieniu demonstracji dokonano wielu aresztowań. Bunt stłumiono w zarodku.

Chłopaki, co ciekawe, reprezentują różne strony konfliktu. Ojciec młodszego z nich pracuje w Cegielskim i dołącza do strajku. Ojciec starszego jest z kolei SB-kiem. Pozwala to uchwycić kontekst toczących się wydarzeń i nastroje po obu stronach barykady. Jednocześnie Poznan 56 nie jest brykiem, nie uczy historii, nie wyjaśnia wielu faktów. Dzięki znakomitym zdjęciom Łukasza Kośmickiego ogląda się go z zainteresowaniem. Szkoda, że braki budżetowe wymusiły pewne kompromisy, na ekranie pojawiają się choćby nowe składy pociągów czy całkiem współczesne latarnie.

Poznań 56 nie jest filmem dla wszystkich. Rozczarują się zarówno oczekujący modnego dramatu historycznego, jak i ci, którzy liczą na prostą, acz widowiskową rozrywkę w stylu Legionów. Bajon poszedł pod prąd, stworzył nieco chaotyczny, reportażowy kolaż obrazów i klimatów. Do niektórych bez wątpienia trafił. Innych siłą rzeczy zawiódł. Taki los filmowca.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino Bajona
– Ciekawią cię wydarzenia poznańskie

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na film mocno antykomunistyczny
– Nic nie wiesz o 1956 roku i liczysz, że się to zmieni

Michał Zacharzewski

Poznań 56, 1996, reż. Filip Bajon, wyst. Michał Żebrowski, Olaf Lubaszenko, Maciej Kozłowski, Władysław Kowalski, Jerzy Radziwiłowicz, Jan Nowicki, Arkadiusz Walkowiak, Janusz Gajos, Agata Kulesza, Tadeusz Szymków, Robert Więckiewicz, Mieczysław Hryniewicz, Grzegorz Wons, Daniel Olbrychski, Bronisław Pawlik, Krzysztof Banaszyk, Zdzisław Wardejn, Sława Kwaśniewska

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.