Underworld: Evolution

To druga część serii Underworld, a więc historia wojny, którą od tysięcy lat wampiry toczą z wilkołakami. Film zaprasza do tego samego, mrocznego świata, i oferuje bardzo efektowne sceny akcji. Spodoba się również tym widzom, którzy we współczesnym kinie szukają „gotyckiej” charakteryzacji i dekoracji, wysmakowanych kadrów skąpanych w czerni i zimnym błękicie, oraz widowiskowej choreografii. Reszta nie ma czego w Underworld: Evolution szukać. To fachowa, ale mimo wszystko rzemieślnicza robota.

Według legendy dwaj synowie nieśmiertelnego Aleksandra wkroczyli na wojenną ścieżkę. Jeden z nich, pokąsany przez nietoperza, stworzył ród wampirów. Drugi, pogryziony przez wilka, dał początek lycanom. W 1202 roku został jednak pojmany przez swojego brata i skazany na życie w wiecznym odosobnieniu. Tymczasem całkiem współcześnie wampirzyca Selene (Kate BeckinsaleCzego dusza zapragnie, Twarz anioła) razem ze swoim jedynym sprzymierzeńcem, Michaelem (Scott Speedman), musi walczyć o przeżycie. Ich śmierci chcą właściwie wszyscy.

Fabuła Underworld: Evolution niczym nie zaskakuje, ale wciąga. Opowiada standardową dla hollywoodzkich blockbusterów historię skonfliktowanych sił toczących „od wieków” podjazdową wojnę i właśnie akurat teraz zbliżających się do jej momentu przełomowego. Scenarzysta zręcznie wplata motywy z popularnych powieści grozy, dorzuca nieco pompatyczne dialogi i niekiedy również odrobinę humoru. Swoje robią kostiumolodzy, każąc Selenie chodzić w obcisłych skórzanych kostiumach. Ówczesny mąż Beckinsale, reżyser Len Wiseman, wiedział, jak to wykorzystać.

Największą atrakcją są jednak sceny akcji, widowiskowe, dynamiczne, podnoszące ciśnienie. Swoje robią też efektowne przemiany i rozsądna dawka przemocy, dzięki której film zapracował na kategorię R. Całość przypomina nieco grę video, w której szczątkowa fabuła prowadzi bohaterów od jednej walki do drugiej. Niektórzy takie kino po prostu lubią.

Zobacz, jeśli:
– Podobała ci się część pierwsza
– Uwielbiasz wampiry i wilkołaki

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz durnych filmów akcji
– Współczujesz osobom noszącym skórzane i lateksowe wdzianka

Michał Zacharzewski

Underworld: Evolution, 2006, reż. Len Wiseman, wyst. Kate Beckinsale, Scott Speedman, Tony Curran, Derek Jacobi, Bill Nighy, Steven Mackintosh, Michael Sheen

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

2 uwagi do wpisu “Underworld: Evolution

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.