Koronawirus: Dziennik z kwarantanny w Pekinie

Jeszcze tydzień temu było w Polsce spokojnie. Niby mówiło się o koronawirusie, a ze sklepów znikały niektóre produkty, jednak więcej było śmiechu i żartów niż rzeczywistej paniki. Jednak w chwili, gdy piszę te słowa, rząd zamyka placówki oświatowe i kulturalne, a przedstawiciele kolejnych branż wieszczą falę upadków. Giełda leci w dół, ludzie tracą źródła dochodów, a informacje ze świata przerażają. Jest źle, a może być jeszcze gorzej, o czym opowiada nakręcony na zlecenie internetowej telewizji Arte.tv dokument Koronawirus: Dziennik z kwarantanny w Pekinie.

Sebastien Le Belzic od piętnastu lat mieszka w stolicy Chin. Jako filmowiec i dziennikarz dokumentuje przemiany zachodzące w tym najludniejszym kraju świata. W Koronawirus: Dziennik z kwarantanny w Pekinie pokazuje „od środka”, jak wyglądała walka z epidemią w styczniu i lutym tego roku. W ostatnich tygodniach, jak większość Chińczyków, prawie nie opuszczał domu. Zresztą blok, w którym mieszka, otacza teraz prowizoryczna bariera mająca ograniczyć mobilność jego mieszkańców. Zakupy kurierzy dostarczają przez płot. Ludzie sami się pilnują. Nie opuszczają bloków, jeśli nie mają specjalnego pozwolenia. Rządząca krajem partia ma swoich wiernych ludzi, którzy pilnują, by prawo było przestrzegane.

Opustoszały Pekin robi olbrzymie wrażenie. Tam, gdzie jeszcze parę tygodni temu roiło się od samochodów, ciągną się dziś niemal puste ulice. Jest jak w Warszawie o dziewiątej rano w Nowy Rok. Czasem przejedzie jakiś samochód, kiedy indziej autobus, ale to rzadkość. Większość firm nie działa, knajpy się pozamykały, podobnie kina, teatry, biura, specjalistyczne sklepy. Metro niby kursuje, ale po dawnym tłoku nie ma nawet śladu. Korzystają z niego nieliczni odważni, siadając możliwie daleko od pozostałych pasażerów. Wszyscy boją się i noszą maseczki. Mają taki obowiązek. No i te kontrole: na każdej stacji wchodzącym mierzona jest temperatura. Na ulicach też – patrole stoją co 300 metrów. Każdy, kto ma powyżej 37,3 stopni, może zapomnieć o powrocie do domu.

Tyle że maseczek nigdzie już nie ma. W sklepach brakuje zresztą coraz większej ilości towarów. Nieliczni odważni z wciąż otwartych osiedli chodzą na zakupy raz na parę dni i niewiele z nich przynoszą. Woda pitna dostarczana jest na centralne place i podwórza parę razy w tygodniu. Działa też specjalna aplikacja, która pokazuje, gdzie mieszkali zarażeni koronawirusem sąsiedzi. Można nawet prześledzić, którędy na co dzień chodzili, gdzie pracowali i robili zakupy – tak, by móc oszacować potencjalne ryzyko zarażenia się. Media społecznościowe są cenzurowane, by nie wywołać paniki (i by uniknąć krytycznych opinii). A dzieci uczą się w domu. Przez internet bądź z programów telewizyjnych. W końcu od czegoś jest telewizja państwowa.

Koronawirus: Dziennik z kwarantanny w Pekinie uświadamia, że nawet najnowsze działania polskiego rządu nie są jeszcze tak dokuczliwe, jak te w Chinach. A te w Chinach przynoszą ograniczone skutki. Jak będzie w Polsce? Co jeszcze nas czeka? Właśnie z tego powodu warto zobaczyć ten niezwykły i bardzo aktualny dokumen…

Zobacz, jeśli:
– Boisz się koronawirusa
– Chcesz wiedzieć, jaki scenariusz może jeszcze nas czekać
– Widziałeś Chiny: Plemię szczurów i wiesz, jakie Pekin ma problemy

Odpuść sobie, jeśli:
– Masz już dość wirusa

Michał Zacharzewski

Koronawirus: Dziennik z kwarantanny w Pekinie, China: Tagebuch in Quarantäne, 2020

Ocena: 7,5/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

 

2 uwagi do wpisu “Koronawirus: Dziennik z kwarantanny w Pekinie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.