Hibernatus

Walt Disney palił trzy paczki papierosów dziennie. Nic dziwnego, że pod koniec życia czuł się coraz gorzej. W listopadzie 1966 roku lekarze wykryli w jego lewym płucu olbrzymiego guza i w ciągu zaledwie kilku dni usunęli mu ten organ. Przy okazji odkryli też liczne przerzuty i ogłosili, że pacjenta czeka jeszcze od sześciu miesięcy do dwóch lat życia. 34 dni później Disney zmarł. A może wcale nie zmarł? Może poddał się hibernacji, by doczekać czasów, w których rak będzie całkowicie wyleczalny? Taką właśnie plotką ekscytowano się wkrótce po jego śmierci.

Bardzo możliwe, że zainspirowała ona Edouard Molinaro do nakręcenia włosko-francuskiej komedii Hibernatus. Rozpoczyna się od ekspedycji naukowej, podczas której grupa naukowców odnajduje zamrożone, ale doskonale zachowane ciało. Panowie przywożą je do Francji, gdzie profesor Edouard Lauriebat (Michael LonsdaleDuchy Goi) za pomocą eksperymentalnej metody przywraca gościa do życia. Okazuje się, że to Paul Fournier (Bernard Alane), który zaginął sześćdziesiąt lat wcześniej, podczas wyprawy z 1905 roku.

Rząd chce położyć na nim łapy i badać go do upęku. Ostatecznie zgadza się, by Fournier trafił w ręce rodziny, to znaczy swojej wnuczki Edmée de Tartas (Claude Gensac) oraz jej męża Huberta (Louis de FunesGamoń, Wielka włóczęga). Aby zminimalizować wstrząs, jakim jest powrót do normalnego życia, państwo de Tartas mają udawać, że wciąż jest początek XX wieku, telewizorów jeszcze nie wymyślono, a i o samolotach mało kto słyszał.

Nazwisko de Funesa pada w tym opisie na samym końcu, ale to on jest głównym bohaterem tego filmu. Nieco wbrew swojej woli zostaje zmuszony do odgrywania roli lokaja swojej własnej żony (która z kolei udaje matkę Fourniera) i raz po raz naraża cała konspirację na szwank. Tym bardziej, że sytuacja komplikuje się na każdym kroku i właściwie każdy dzień zbliża bohaterów do efektownej katastrofy. Hibernatus jest udaną komedią, autentycznie śmieszną i niesioną znakomitym aktorstwem de Funesa. To on swoją ekspresją dostarcza kolejnych okazji do śmiechu.

Film już w momencie premiery przyniósł twórcom zyski. Później – przez całe lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte – cieszył się ogromnym powodzeniem wśród telewidzów z całego świata. Dziś jest rzadko wznawiany, w końcu ma już pół wieku na karku. Trochę szkoda, bo nadal bawi. Widać komedii wiek się nie ima.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz de Funesa
– Śmieszą cię przebieranki i udawanie

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie oglądasz filmów starszych niż dekada
– Nie wierzysz, że można wskrzesić człowieka zamrożonego

Michał Zacharzewski

Hibernatus, 1969, reż. Edouard Molinaro, wyst. Louis de Funes, Bernard Alane, Olivier de Funes, Eliette Demay, Claude Gensac, Martine Kelly, Michael Lonsdale

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.