Nieuchwytny cel

Krótki miał swój amerykański żywot John Woo, klasyk wschodniego kina akcji. Zadebiutował Nieuchwytnym celem z 1993 roku, a potem nakręcił jeszcze Tajną broń, Bez twarzy czy chociażby Mission Impossible 2. Po Szyfrach wojny i niezłej przecież Zapłacie z 2003 roku stracił swoją pozycję w Hollywood i wrócił w rodzinne strony. Tam też – mimo 70 już lat na karku – wciąż kręci filmy. Wciąż udowadnia, że zna się na fachu.

Z Nieuchwytnym celem też nie miał łatwo. Amerykańskie studio mu nie ufało, przydzieliło mu nawet producenta z reżyserskim doświadczeniem (Sama Raimiego), by w razie potrzeby zastąpił go na reżyserskim stołku i wymusiło zatrudnienie Jeana-Claude Van Damme’a (Street Fighter, Wykonać wyrok), choć Woo wolał Kurta Russella. Ostatecznie – po 65 dniach na planie i kilku długich miesiącach montażu – powstał film, który fani pokochali. Dziś nawet ma status kultowego, choć po premierze recenzenci kręcili nosami, a i producenci mieli swoje obawy.

Historia jest prosta. Niejaki Emil Fouchon (Lance HenriksenBarwy nocy, Alone in the Dark 2) organizuje w Nowym Orleanie polowania na żywych ludzi. Bogacze płacą nawet pół miliona dolarów za możliwość „legalnego” dopadnięcia i zabicia człowieka. Ofiary rekrutowane są wśród byłych żołnierzy i policjantów, za swoją pracę otrzymują po 10000 dolarów. Jeśli dotrą z tą kasą na drugi kraniec miasta, wygrywają i mogą ją zachować. Jeśli nie – cóż, tracą forsę i życie. Problem w tym, że pewnego dnia w takim polowaniu ginie przyjaciel bezdomnego marine’a Chance’a Boudreauksa (Van Damme właśnie). Wkrótce i on zostaje zamieszany w zabawę.

Atutem Nieuchwytnego celu są świetnie zrealizowane sceny walk, efektowne strzelaniny wsparte dynamicznym montażem i charakterystycznymi spowolnieniami czy wręcz stop-klatkami, których amerykańscy reżyserzy dopiero się uczyli. Chwalono kaskaderów, pracę kamery, robotę reżysera. Jeśli coś krytykowano, to właśnie Van Damme’a, który jak zwykle nie czarował umiejętnościami aktorskimi. Czy przeszkodziło filmowi w odniesieniu finansowego sukcesu? Nie. Mało tego – Nieuchwytny cel zmienił sposób pokazywania scen walk w kinie!To właśnie nimi broni się do dziś.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz dobre, krwawe, energetyczne kino akcji
– Potrzebujesz drewna do kominka, a tu jest Van Damme

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz filmów z miałką fabułą i papierowymi postaciami
– Lata 90. kojarzą ci się z obciachem i dziwnymi fryzurami

Michał Zacharzewski

Nieuchwytny cel, Hard Target, 1993, reż. John Woo, wyst. Jean-Claude Van Damme, Lance Henriksen, Arnold Vosloo, Yancy Butler, Wilford Brimley

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.