Tajemnice Silver Lake

Silver Lake to dzielnica mieszkaniowa w centralnej części Los Angeles. Kiedyś nazywała się Ivanhoe i to może być kluczem do interpretacji filmu. Może, ale nie musi, bo takich wskazówek w Tajemnice Silver Lake pojawia się z tysiąc. Cóż, David Robert Mitchell nakręcił film równie enigmatyczny co najbardziej znane dzieła Davida Lyncha. Może nie tak mroczny i nie tak brutalny, ale w przepiękny sposób surrealistyczny, przepełniony popkulturowymi odnośnikami i nie zawsze jasnymi tropami. Nie zdziwiłbym się, gdyby za 10 lat obwołano go kultowym.

Główny bohater nazywa się Sam (Andrew GarfieldPełnia życia, Przełęcz ocalonych). To młody chłopak mieszkający w zagraconym, wynajmowanym apartamencie. Matce mówi, że pracuje, a w rzeczywistości – niczym James Stewart w Oknie na podwórze –  spędza całe dnie na podglądaniu sąsiadki, półnagiej dojrzałej hippiski, względnie zabawianiu się z seksowną koleżanką. Pewnego dnia poznaje dziewczynę, którą też nieraz obserwował. Na rozmowie z nią spędza całe popołudnie i dostaje obietnicę kolejnego spotkania. Następnego dnia jednak dziewczyna znika. Wyprowadza się bez słowa. Sam postanawia ją odnaleźć.

Dla nas to początek onirycznej wycieczki po magicznym Silver Lake. Dzielnicy, w której grasuje okrutny morderca psów, a także tajemniczy pirat otoczony przez seksowne modelki. Narkotyki pojawiają się na każdej imprezie i wywołują wizje, które nieraz mieszają się z rzeczywistością. Tu też mieszka pewien autor komiksów, przeświadczony o spisku rozpisanym na pudełku płatków, jak również córka zamordowanego reżysera. Sam sprawia wrażenie, jakby śnił na jawie. Nie ma żadnych ambicji ani zainteresowań. Rzeczywistość przyjmuje taką, jaka ona jest, a sąsiadki szuka chyba tylko po to, by coś robić.

Hipnotyczne sekwencje pojawiają się i znikają, wiele scen kompletnie nic nie wnosi do opowieści (prócz budowania klimatu oraz mylenia tropów). Mitchell bawi się też z widzem. Chwilami sprawia wrażenie, jakby składał hołd osiągnięciom pop-kultury, potem zaś zaprzecza temu znakomitą sceną z tajemniczym tekściarzem. W dodatku w swoją opowieść wplata teorie spiskowe, hitchcockowskie zwroty akcji i subtelne żarty. A że wszystko toczy się w pięknym, słonecznym Los Angeles, od ekranu trudno jest oderwać wzrok. Niesamowity film, pełen magicznych, niezapomnianych scen. Ale z pewnością nie każdego zadowoli.

Zobacz, jeśli:
– Kochasz Los Angeles
– Lubisz zabawy z pop-kulturą
– Cenisz stare hasło „Piękne dziewczyny na ekrany”

Odpuść sobie, jeśli:
– Lubisz filmy zrozumiałe
– Nie trawisz Garfielda. Tego od Spider-mana (ale plus za nawiązanie!)

Michał Zacharzewski

Tajemnice Silver Lake, Under the Silver Lake, 2018, reż. David Robert Mitchell, wyst. Andrew Garfield, Riley Keough, Topher Grace, Jimmi Simpson, Zosia Mamet, Callie Hernandez, Riki Lindhome

Ocena: 8,5/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.