Kurozuka (serial)

Japońskie seriale animowane maja swoich wiernych fanów oraz zadeklarowanych przeciwników. Ci pierwsi cenią sobie niezwykłą stylistykę, niemałe ambicje twórców oraz zupełnie inne spojrzenie na opowieść niż to, którą szczycą się twórcy należący do zachodniego kręgu kulturowego. Ci drudzy zupełnie nie potrafią zrozumieć, co może być fascynującego w charakterystycznej kresce czy pewnych konwencjach, do których nie są przyzwyczajeni.

Cóż, zawsze mogą spróbować się przyzwyczaić. Kurozuka nie jest może do tego idealną produkcją, ale ma swoje zalety, które warto docenić. Opowiada historię młodego, szlachetnie urodzonego Kuro, chłopaka uciekającego przed płatnymi zabójcami w towarzystwie wiernego sługi. Udaje mu się znaleźć schronienie w posiadłości ukrytej w górach, należącej do uroczej Kuromitsu. Dziewczyna opatruje rany bohatera i pomaga mu stanąć na nogi. Jednak nie jest do końca tym, kim się wydaje być.

Oto bowiem do posiadłości docierają zabójcy. Kuro udaje się z nimi rozprawić, jednak odkrywa, że to nie on był celem napaści. Napastnikom zależało na jego gospodyni, która w rzeczywistości jest wampirem. Dziewczyna oferuje ciężko rannemu chłopakowi życie wieczne – i transformację, ma się zrozumieć. Nawet jeśli brzmi to banalnie, to banalne to nie jest. Na przykładzie Kurozuki można przyjrzeć się, jak bardzo różni się japońskie opowiadanie od szeroko rozumianego zachodniego. Tu wampiry wstydzą się tego, kim są. Bohaterka przeprasza Kuro, kiedy ten przyłapuje ją na piciu krwi. Inna kultura, inne przyzwyczajenia. Inne spojrzenie na świat.

Z podobną swobodą twórcy traktują linię czasową. Serial niby toczy się w epoce edo, ale skacze i do meiji, a nawet w daleką, niezbyt wesołą przyszłość. Czaruje jednak nastrojem, świetnymi kadrami i sporą dawką przemocy. Inna sprawa, że czasami również przynudza. Dla miłośników japońskiej kultury to niewątpliwie ciekawa propozycja. Tych, którzy dopiero poznają tamtejszy świat, raczej jednak nie przekona. Panujący tu chaos ich odrzuci. Kurozuka wymaga bowiem pewnego przygotowania, otwarcia na inność, znajomości konwencji. Bez tego bywa nieprzyjazna.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz anime
– Nie boisz się przemocy i krwi
– Masz otwarty umysł

Odpuść sobie, jeśli:
– Dopiero rozpoczynasz swoją przygodę z dalekowschodnimi produkcjami
– Nie szanujesz ptactwa. Tu co chwila pojawia się jakaś kuro…

Michał Zacharzewski

Kurozuka, 2008, reż. Tetsuro Araki

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.