Goście, goście

Rok 1993. Do świecących pustkami kin nad skutą styczniowym mrozem Loarą trafia niepozorna komedia zatytułowana Goście, goście. Nieoczekiwanie na seanse zaczyna brakować biletów. Przed kasami ustawiają się długie kolejki, a koniki odzyskują humory utracone po kompromitujące klęsce podczas EURO ‘92. Nie ma w tym przypadku. Film Jean-Marie Poiré’a do dziś uchodzi za jedną z najpopularniejszych francuskich komedii. Dwie kontynuacje i amerykański remake stanowią najlepszy dowód na to, że to strzał w dziesiątkę…

Rok 1123. Hrabia Godefroy Amaury de Malfêt (Jean Reno Wielki błękit) ratuje życie urzędującego króla, Ludwika Grubego. W nagrodę otrzymuje zgodę na poślubienie księżniczki Frenegundy (Valérie Lemercier). Ma na to osiem dni, dlatego wraz z wiernym giermkiem Jacquouillem (Christian ClavierI znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże) od razu wyrusza na miejsce. Po drodze zadziera z wiedźmą i na skutek jej knowań niechcący zabija swojego przyszłego teścia.

Słabo żenić się z księżniczką, której zabiło się ojca. Godefroy ma tego świadomość, dlatego zwraca się o pomoc do zaprzyjaźnionego, choć nieco roztrzepanego czarownika. Ten darowuje mu miksturę, która ma cofnąć go w czasie o kilka dni i pozwolić na uniknięcie nieszczęścia. Coś jednak idzie nie tak i hrabia wraz ze swoim wciąż wiernym giermkiem przenoszą się do XX wieku…

Wyobraźcie sobie dwóch facetów sprzed 900 lat, którzy lądują w naszej rzeczywistości. Po raz pierwszy widza samochody, telefony, bloki. Zderzenie prostaczków z przeszłości z cywilizacją to pierwsze i najważniejsze źródło komizmu w filmie Goście, goście. Drugi stanowi nasze wyobrażenie o ludziach z XXI wieku. Godefroy i Jacquouille są dokładnie tak głupi, jak to sobie wyobrażamy. Agresywni, hałaśliwi, nieznający politycznej poprawności.

Film może i bazuje na prostym, żeby nie powiedzieć prostackim humorze, ale za to śmieszy. I to śmieszy niemal do łez. To świetnie pomyślana, absurdalna i przede wszystkim doskonale zagrana komedia, która bawi zwłaszcza wtedy, kiedy zna się język francuski. Jednak nawet w wersji polskiej gwarantuje dobrą zabawę. Takich gości warto zaprosić do domu!

Zobacz, jeśli:
– Lubisz francuskie komedie
– Masz kiepski nastrój i chcesz to zmienić

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz prostego, mało wysublimowanego humoru
– Nie cierpisz Reno, bo powinno się go pisać Renault

Michał Zacharzewski

Goście goście, Les Visiteurs, 1993, reż. Jean-Marie Poiré, wyst. Jean Reno, Christian Clavier, Valérie Lemercier, Marie-Anne Chazel, Christian Bujeau, Isabelle Nanty, Gérard Séty, Didier Pain, Arielle Séménoff, Eric Averlant, Anna Gaylor, Thierry Liagre, Jérôme Berthoud, Katja Weitzenböck, Didier Bénureau Doktor Bauvin, Pierre Aussedat, Théophile Sowié, Jean-Marie Poiré

Ocena: 7,5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

2 uwagi do wpisu “Goście, goście

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.