I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże!

Trio Philippe de Chauveron – Christian Clavier – Ary Abittan musi nie lubić obłudnej klasy wyższej. Zwłaszcza tego, w jaki sposób podchodzi do emigrantów. Z jednej strony deklaruje sympatię i wsparcie, z drugiej nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Nie wystarczyło im, że w Za jakie grzechy, dobry Boże? obśmiali jej wady. Dwa lata temu dowalili komedią Czym chata bogata, a teraz wrócili do tematu w I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże! Pojawił się jednak nowy wątek. Wątek miłości do Francji.

W Za jakie grzechy, dobry Boże? Claude (Christian Clavier) obiecał, że wraz z żoną Marie (Chantal Lauby) odwiedzi ojczyzny wszystkich swoich zięciów – a więc Izrael, Chiny, Algierię i Wybrzeże Kości Słoniowej. W I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże! wraca z tej podróży. Zmęczony, wygłodniały, spragniony francuskiej cywilizacji. Podróż jedynie utwierdziła go w przekonaniu, że nie ma lepszej kuchni, nie ma milszych ludzi, nie ma piękniejszego kraju niż jego ojczyzna. Tylko głupi chciałby ją opuścić. Nawet na wakacje!

Tymczasem jego zięciowie mają właśnie takie plany. David (Ary Abittan) zalicza kolejne biznesowe wpadki i sądzi, że w Izraelu znajdzie większy rynek dla swojego nowego wynalazku. Rachid (Medi Sadoun) liczy, że w Algierii nie będzie traktowany jak potencjalny terrorysta, zaś Chao (Frédéric Chau) marzy o szybkiej karierze w prężnie rozwijających się chińskich bankach. Charles (Noom Diawara) myśli nie tyle o ojczyźnie, co o Indiach, gdzie jako czarnoskóry aktor mógłby się łatwo przebić. We Francji nawet Otella grają biali! Claude nie chce stracić kontaktu z wnukami, dlatego postanawia przekonać panów do zmiany zdania.

I choć w tle pojawiają się nowe wątki – choćby narodziny dziecka Charlesa czy ślub jego siostry, która ukrywa przed rodzicami swoją orientację seksualną – to i tak film niemal do złudzenia przypomina oryginał. Innymi słowy to seria lepszych i gorszych żartów ze wszelkiej maści stereotypów. Słownych, slapstickowych, sytuacyjnych. Claude nadal jest ksenofobem, a jego zięciowie nadal się nie dogadują. Kobiety wciąż potulnie się ich słuchają, by w decydującym momencie uderzyć pięścią w stół.

Pierwsza część miała jeszcze jakieś demaskatorskie ambicje, druga jest czystą komedią pełną sztucznych problemów i mało wiarygodnych pomysłów na ich rozwiązanie. Owszem, bywa zabawna, ale traci dystans w stosunku do części pierwszej. Nie wnosi nic nowego do opowieści i kompletnie niczym nie zaskakuje, a wiele żartów sprawia wrażenie wymuszonych. Efekt? I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże! jest filmem zbyt wtórnym i mało oryginalnym, by nie zasłużyć sobie na okrutne dwa słowa: „może być”.

Zobacz, jeśli:
– Podobała ci się pierwsza część
– Lubisz żarty z wszelkiej maści mniejszości

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na obraz współczesnej Francji
– Masz ochotę popłakać się ze śmiechu

Michał Zacharzewski

I znowu zgrzeszyliśmy, dobry Boże!, Qu’est-ce qu’on a encore fait au bon Dieu?, 2019, reż. Philippe de Chauveron, wyst. Christian Clavier, Chantal Lauby, Ary Abittan, Medi Sadoun, Frédéric Chau, Noom Diawara, Frédérique Bel, Julia Piaton, Emilie Caen, Elodie Fontan

Ocena: 5,5/10

Polub nas na Facebooku!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.