Hellboy (2004)

Przecież to takie proste! Komiksy są opowieściami graficznymi i choć opowiadają niekiedy bardzo złożone historie, to wykorzystują do tego celu obrazy. Dlatego do przenoszenia ich na wielki ekran powinno się zatrudniać ludzi, którzy mają zmysł plastyczny. Którzy przywiązują wagę do scenografii, kostiumów, kadrów. Którzy umieją wszystkie te rzeczy umiejętnie skomponować. Dlatego właśnie uważam, że Guillermo del Toro to właściwy człowiek na właściwym miejscu.

Jego Hellboy to ekranizacja komiksu Mike’a Mignoli z 1994 roku. A więc komiksu stosunkowo młodego, ale i tak uważanego za kultowy. Oto bowiem jeszcze w czasie II wojny światowej Raspitun (Karel RodenBlade: Wieczny łowca 2) pomaga hitlerowcom w wybudowaniu portalu do innego wymiaru w celu uwolnienia uwięzionego tam demona. W ostatniej chwili interweniują alianci. Portal zostaje zniszczony, Rasputin zabity, a na Ziemi pozostaje jedynie upiorny osesek, któremu tajne służby nadają imię Hellboy (Ron Perlman Cronos).

Sześćdziesiąt lat później Hellboy jest już całkiem dużym demonem, tyle że demonem spacyfikowanym. Grzecznym i zabawnym, mającym co prawda pewne problemy tożsamościowe, ale współpracującym z ludźmi w zakresie eliminacji diabelskich pomiotów. Wkrótce przyjdzie mu ponownie zmierzyć się z Rasputinem, który zostanie przywrócony do życia i ponownie zacznie wcielać w życie swój paskudny plan.

Z tych wszystkich ekranizacji komiksów tę cenię szczególnie. Jest tu wszystko, czego człowiek potrzebuje do szczęścia: hitlerowcy, potwory, wielki czerwony drań, czarny humor, autoironię dramat, no i koty! Del Toro opowiada ze swadą i pomimo nie zawsze najlepszych efektów specjalnych potrafi oczarować szatą wizualną filmu. Hellboy ma swoje wady, chociażby niedopracowany scenariusz, ale ma też mnóstwo niesamowitego klimatu. Nie bez powodu pokochali go widzowie z całego świata.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz ekranizacje komiksów
– Kochasz Hellboya
– Cenisz filmy del Toro

Odpuść sobie, jeśli:
– Masz gdzieś czerwonych

Michał Zacharzewski

Hellboy, 2004, reż. Guillermo del Toro, wyst. Ron Perlman, Selma Blair, Rupert Evans, John Hurt, Karel Roden, Jeffrey Tambor, Doug Jones, Brian Steele, Ladislav Beran, Angus MacInnes, Corey Johnson, Brian Caspe, James Babson, Kevin Trainor, Andrea Miltner, Tara Hugo, Jim Howick, Santiago Segura, Mike Mignola, Todd Kramer, Guillermo del Toro, David Hyde Pierce

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Jedna uwaga do wpisu “Hellboy (2004)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.