
Dziś Luc Besson uchodzi za czołowego francuskiego wyrobnika, specjalistę od efektownego, ale niezbyt skomplikowanego kina akcji. Swoją pozycję ugruntował takimi produkcjami jak Uprowadzona, Lucy czy chociażby Anna. Chwilami trudno uwierzyć, że trzydzieści lat temu facet kręcił filmy ambitniejsze. Takie jak Wielki błękit z 1988 roku, który znacznie przyspieszył jego dobrze zapowiadającą się międzynarodową karierę.
Film opowiada o przyjaźni i rywalizacji dwóch prawdopodobnie najlepszych nurków tamtych czasów, Jacquesa Mayola (Jean-Marc Barr) i Enzo Maiorki (Jean Reno – Leon Zawodowiec, Godzilla). Obaj wychowywali się na tej samej greckiej wysepce. Przyjaźnili się i spędzali ze sobą mnóstwo czasu. Wspólnie widzieli też śmierć ojca Jacquesa, który utopił się podczas połowu małż. Nie zniechęciło to ich jednak do nurkowania. Schodzili coraz głębiej i głębiej. I to bez jakiegokolwiek sprzętu do oddychania. Coraz bardziej ryzykowali…
Obaj byli różni. Jacques stronił od ludzi, wolał spędzać czas wśród delfinów. Nie potrzebował poklasku, wystarczało mu piękno przyrody. Co innego Enzo. Ten uwielbiał wzbudzać zainteresowanie. Ciągnęło go do dobrego towarzystwa, do imprez, do dobrej zabawy. Tak właśnie poznał Johanę (Rosanna Arquette – Ratched, Silverado), w której zakochał się ze wzajemnością. Kobieta miała spory wpływ na jego życie i ową burzliwą przyjaźń z Jacquesem.
Wielki błękit to jeden z czołowych przedstawicieli cinéma du look, ruchu filmowego, który cieszył się w we Francji czasów Mittereanda sporą popularnością. Najczęściej w bardzo efektowny wizualnie sposób opowiadał o młodych, nieco wyobcowanych ludziach. Jego twórcy – obok Bessona byli to Carax i Beineix – przekładali styl nad treść. Może właśnie dlatego Wielki błękit zapada w pamięć przede wszystkim za sprawą znakomitych ujęć podwodnych i pięknej muzyki Erica Serry. Sama historia schodzi chwilami na drugi plan, choć pozostaje ważna. Zwłaszcza w porównaniu do współczesnych produkcji Bessona.
I nie wiem, czy istnieje lepszy film o nurkowaniu. Znajomi miłośnicy podwodnych wojaży twierdzą, że niekoniecznie. I że to właśnie Wielki błękit zachęcił ich do sięgnięcia po butlę z tlenem…
Zobacz, jeśli:
– Lubisz nurkować
– Lubisz delfiny
– Ciekawi cię, jak kiedyś wyglądał Jean Reno
Odpuść sobie, jeśli:
– Oczekujesz po Bessonie kina akcji
Michał Zacharzewski
Wielki błękit, Le grand bleu, 1988, reż. Luc Besson, wyst. Jean Reno, Jean-Marc Barr, Rosanna Arquette, Paul Shenar, Sergio Castellitto, Jean Bouise, Griffin Dunne, Andréas Voutsinas, Marc Duret
Ocena: 8/10
Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.
Jedna uwaga do wpisu “Wielki błękit”