Artemis Fowl

Artemis Fowl powstał na motywach książkowego bestsellera dla dzieci autorstwa Eoina Colfera. Powieści na tyle popularnej, że wytwórnia Disneya zdecydowała się przeznaczyć na jej ekranizację aż 125 milionów dolarów. Pieniądze poszły na znanych aktorów, doświadczonego reżysera, ale przede wszystkim na efekty specjalne. Szkoda, że ten najważniejszy efekt okazał się mizerny…

Gdzieś w Irlandii wznosi się potężna posiadłość od lat należąca do rodziny Fowlów. Mieszka w niej Artemis junior (Ferdia Shaw), nastoletni geniusz o bardzo wysublimowanym guście. Jego ojciec, Artemis senior (Colin FarrellDumbo, Szefowie wrogowie), jest tu tylko gościem. Jako wpływowy biznesmen i zapewne też złodziej sporo podróżuje po świecie i rzadko kiedy może odwiedzić syna. W dodatku pewnego dnia zostaje porwany.

Porywacz kontaktuje się z juniorem i zgadza się wypuścić seniora, jeśli otrzyma urządzenie zwane „akulosem”. To właśnie wtedy junior odkrywa, że obok naszego, ludzkiego świata, istnieje jeszcze ten należący do wróżek. I że ojciec przez całe życie przygotowywał go na spotkanie z tymi tajemniczymi istotami. Czy możliwe, że to właśnie one porwały seniora? Czym jest akulos i dlaczego wszystkim tak bardzo na nim zależy? To pytania, na które szybko dostaniemy odpowiedź.

Gorzej z pytaniem o sens kręcenia Artemisa Fowla. Jako pokaz nowoczesnych efektów specjalnych film sprawdza się całkiem nieźle. Gorzej, że nie sprawdza się pod każdym innym względem. Junior nie budzi sympatii. Jest pyskatym, pewnym siebie szczeniakiem, który nie przejawia żadnych ludzkich uczuć. Ciekawszy wydaje się już jego wierny lokaj Butler (Nonso Anozie) czy wróżka Nieduża (Lara McDonnell), choć i oni okazują się postaciami płyciutkimi, odrysowanymi od szablonu.

Spora w tym wina tempa, z jakim opowiada nam tę historię reżyser. Wiele scen pojawia się w filmie tylko po to, że były w książce. Są zbyt słabo pomyślane, by wywołać emocje. Ot, na przykład bohater odkrywa, że jego ojciec prowadził pamiętnik, który może skrywać wszystkie jego tajemnice. Ukrył go bardzo starannie i pozostawił synowi zagadkę mającą go naprowadzić na ów skarb. Rozwiązanie jej zajmuje juniorowi może 10 sekund! Po co więc budować jakąś tajemnicę i związaną z nią zagadkę, by potem potraktować ją tak bardzo po macoszemu?

Artemis Fowl przygotowywany był przez długie lata. Zmieniali się scenarzyści i producenci, a każda kolejna zmiana najwyraźniej projektowi szkodziła. Powstał film efekciarski, ale pozbawiony duszy. Czerpiący pełnymi garściami z Matriksa, Facetów w czerni, Pottera czy Mission Impossible, jednak szatkujący powieściowy oryginał do tego stopnia, że… lepiej po prostu przeczytać książkę. Tu nie ma nic poza efektami…

Zobacz, jeśli:
– Musisz
– Znasz książkę i chcesz dokonać porównań

Odpuść sobie, jeśli:
– Masz dobre zadanie o reżyserze
– Harry Potter ci się podobał i liczysz na coś zbliżonej klasy

Michał Zacharzewski

Artemis Fowl, 2020, reż. Kenneth Branagh, wyst. Ferdia Shaw, Lara McDonnell, Josh Gad, Tamara Smart, Nonso Anozie, Colin Farrell, Judi Dench, Miranda Raison, Hong Chau

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Jedna uwaga do wpisu “Artemis Fowl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.