Sobowtór

Reżyserem tego filmu jest Richard Ayoade. Tak, to ten informatyk z dziwną fryzurą z Techników-magików. Dziesięć lat temu zadebiutował ciepło przyjętym dramatem Submarine, siedem lat temu sięgnął po scenariusz Sobowtóra inspirowany nowelką Dostojewskiego. Niektórych widzów oczarował, innych zaskoczył bądź wręcz zniechęcił. Jedno jest pewne – humoru nie ma tu co szukać. To niepokojący, oniryczny dramat osadzony w dziwacznym, zawieszonym gdzieś w czasie świecie, który ogranicza się do kilku zaledwie ulic i rozpędzonego metra.

Tym metrem Simon (Jesse EisenbergThe Social Network, Koniec trasy) dojeżdża do pracy. To dziwaczne biuro mieszczące się w starej kamienicy, przypominające urzędy z lat czterdziestych ubiegłego wieku. Obdrapane, ciemnawe, pełne ludzi skutecznie starających się ignorować otaczający ich świat. Takie małe piekiełko pogardy wymieszanej z wyobcowaniem. Zresztą bohater niewiele robi, by dać się zauważyć. To jeden z tych ludzi, którzy zdają się przepraszać za to, że żyją. Przygarbiony, mamroczący coś pod nosem, od lat marzy, by szef docenił jego pomysły. Od lat też podgląda mieszkającą po drugiej stronie ulicy koleżankę z pracy, Hannę (Mia WasikowskaCrimson Peak, Alicja w Krainie Czarów), jednak boi się do niej zbliżyć.

Wszystko zmienia się, kiedy w lunecie dostrzega mężczyznę, który popełnia samobójstwo. Następnego dnia szef (Wallace Shawn) przedstawia mu nowego pracownika, Jamesa (Jesse Eisenberg). Zupełnie nie zwraca uwagi na to, że panowie wyglądają identycznie. W rzeczywistości panowie są przeciwieństwami. Simon jest zamknięty w sobie i chorobliwie wręcz nieśmiały, zaś James przebojowy, hałaśliwy i bezczelny. Błyskawicznie zdobywa sympatię współpracowników i oczarowuje szefa. Jako jedyny dostrzega też swoje podobieństwo do Simona. Postanawia pomóc mu zdobyć Hannę… w zamian za rozmaite korzyści.

Eisenberg daje radę. Bardzo skutecznie kreśli dwie wersje samego siebie i pokazuje je w zupełnie innym świetle. Gorzej z Ayoade, który skupia się przede wszystkim na budowaniu mrocznego klimatu i chwilami zapomina o fabule. Stąd Sobowtór nuży i usypia. Niby fascynuje przedstawionym światem, ale jednocześnie odpycha nieśpieszną akcją i mało spójną fabułą, irytuje sztuczną niekiedy biernością Simona. Nie dla wszystkich to kino…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz mroczne opowieści
– Kreci cię klimat dziwacznej tajemnicy
– Nie szukasz szybkiego tempa

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na prostą przekładkę z Fiodora

Michał Zacharzewski

Sobowtór, The Double, 2013, reż. Richard Ayoade, wyst. Jesse Eisenberg, Mia Wasikowska, Wallace Shawn, Noah Taylor, Yasmin Paige, Cathy Moriarty, James Fox, Kobna Holdbrook-Smith, Sally Hawkins

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.