Locke & Key S01 (serial)

Joseph Hillström King może się ukrywać pod pseudonimem Joe Hill, ale i tak wszyscy wiedzą, że jest synem Stephena Kinga. Facetem, który odziedziczył po ojcu talent do tworzenia niezwykłych światów i snucia niesamowitych opowieści. Locke & Key, ekranizacja komiksowej serii pod tym samym tytułem, nie pozostawia co do tego wątpliwości. Trzeba tylko przygotować się na mieszankę Latającego Czestmira z Harrym Potterem. Ciut mroczniejszą, ale wciąż dla nastolatków.

Pierwszy sezon składa się z dziesięciu odcinków i rozpoczyna się z chwilą, gdy Nina Locke wkrótce po śmierci męża postanawia wyprowadzić się z mieszkania, w którym mężczyzna zginął, i razem z trójką dzieci zamieszkać w posiadłości jego dzieciństwa. Przepięknym, starym domu otoczonym polami, zapewne pełnym tajemnic, ale i świętego spokoju. Małe miasteczko ma zapewnić jej dzieciom, Tylerowi, Kinsey i małemu Bode’owi, jakże niezbędny dystans.

Nie przegapiliście słowa tajemnice? No właśnie, ono jest tu kluczowe. Szybko okazuje się, że w domu poukrywane są klucze o potężnych możliwościach. Pierwszy pozwala przenieść się do dowolnego miejsca, które wcześniej się widziało. Drugi umożliwia wejście do świata znajdującego się za lustrem. Kolejny… Cóż, nie zdradzę, a napiszę tylko, że Bode przez swoją naiwność uwalnia kobietę uwięzioną w studni. Okazuje się, że wie ona o kluczach i nie cofnie się przed niczym, byle je tylko zdobyć…

Długo mógłbym pisać o tym, co mi się w Locke and Key podoba. Klucze mają oryginalne i ciekawe zastosowania, zaś fabuła potrafi zaskoczyć. Wiele pozornie odległych wątków splata się z czasem w całość, tworząc spójną i ciekawą historię. Serial imponuje pod względem wizualnym, ma dających się lubić bohaterów (choć niekiedy dość irytujących), wreszcie klimatyczną muzykę i atmosferę przygody. Potrafi zmusić do refleksji, rozśmieszyć bądź zaniepokoić. Jest taki, jaki być powinien, może mniej brutalny od komiksu i mniej finezyjny od Stranger Things, ale na swój sposób magiczny. I za tę magię naprawdę go polubiłem.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz potterowe klimaty
– Nie rażą cię opowieści o problemach nastolatków

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na brutalny horror
– Nie lubisz, gdy postacie potrafią zirytować (celowo!)

Michał Zacharzewski

Locke & Key, 2020, wyst. Darby Stanchfield, Connor Jessup, Emilia Jones, Jackson Robert Scott, Laysla De Oliveira, Petrice Jones, Steven Williams

Ocena: 7,5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.