W labiryncie

Donato Carrisi specjalizował się w kryminologii i behawiorystyce, ale po zakończeniu studiów zajął się teatrem. Pisał scenariusze popularnych seriali telewizyjnych, a także książki. Dwa lata temu debiutował jako reżyser mrocznym, wręcz skandynawskim kryminałem Dziewczyna we mgle. Jego kolejny film już tak dobry nie jest. W labiryncie nie sprawdza się ani jako kryminał neonoir, ani jako mroczny horror, a nagromadzenie dziwacznej symboliki w pewnym momencie zaczyna wręcz śmieszyć.

Nastoletnia Samantha znika po drodze ze szkoły. Piętnaście lat później pojawia się w głębi lasu, okaleczona, przerażona, ze złamaną nogą. Zupełnie nie pamięta, co takiego się wydarzyło. Pracę z nią rozpoczyna amerykański profiler, doktor Green (Dustin HoffmanEpidemia, Tootsie). Chce pomóc jej opanować emocje i przypomnieć sobie jak najwięcej faktów, które pomogłyby naprowadzić policję na trop porywacza. Jednocześnie do sprawy wraca sędziwy prywatny detektyw Bruno (Toni ServilloOni), któremu przed laty nie udało się rozwiązać tej zagadki. Teraz od śmierci dzieli go kilka miesięcy (ależ klisza!) i dlatego chce odpokutować tę „winę”.

Carrisi buduje klimat, zaludniając ekran dziwnymi bądź wręcz dziwacznymi postaciami. Zaraz na początku pojawia się młoda, androgeniczna dziewczyna, być może luksusowa prostytutka, w jakiś sposób związana z detektywem. Następnie człowiek ze zniekształconą twarzą i zasklepionymi ustami, porozumiewający się za pomocą mechanizmu wbudowanego w szyję. Dalej człowiek-królik z różowymi oczyma, postać wyjęta z jakiegoś niezwykle cennego komiksu o satanistycznym rodowodzie. Każda z tych postaci miała zapewne oddziaływać na widza, budować atmosferę tajemniczości. Tyle, że jednocześnie mogą one śmieszyć…

Podobnie zresztą same zakończenie, kilka następujących po sobie twistów biorących w klamrę całą opowieść i usiłujące wmówić widzowi, że zobaczyli coś innego, niż im się wydawało. To ciekawy zabieg, ale osobiście miałem wrażenie, że nieco naciągany. Bo o ile w W labiryncie bronią się niebanalne kadry, to tempo same opowieści jest dość wolne, a aspekt kryminalny mizerny. Czasami nie wiadomo nawet, w jaki sposób Bruno łączy pewne fakty. Carrisi wyraźnie woli skupiać się na detalach. Tu pokaże mrówki chodzące po umierającym człowieku, tam zwróci uwagę na czyjąś brzydotę lub nazwie biuro osób zaginionych „otchłanią”. Ładnie, ale mnie to wszystko się nie klei…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino artystyczne, z ambicjami
– Pokochałeś Dziewczynę we mgle

Odpuść sobie, jeśli:
– Oczekujesz prostego kryminału
– Nie lubisz udziwnionych filmów

Michał Zacharzewski

W labiryncie, L’uomo del labirinto, 2019, reż. Donato Carrisi, wyst. Toni Servillo, Dustin Hoffman, Valentina Belle, Vinicio Marchioni, Katsiaryna Shulha, Orlando Cinque, Luis Gnecco

Ocena: 4,5/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

2 uwagi do wpisu “W labiryncie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.