Czarne święta (2019)

Nie, to nie jest pogodny obraz czarnoskórej rodziny spotykającej się na święta. To – przynajmniej w założeniach – gwiazdkowy horror, remake kanadyjskiej produkcji z 1974 roku, która doczekała się remake’u w 2006 roku. W sumie więc mamy do czynienia z remake remake’u, zaserwowanym w mocno feministycznym sosie i kompletnie pozbawionym napięcia. W efekcie trudno jest znaleźć argumenty na obronę filmu Czarne święta.

Riley (Imogen PootsDziewczyna warta grzechu, Późny kwartet) należy do żeńskiego stowarzyszenia na Hawthorne College. Parę lat wcześniej została zgwałcona przez jednego ze studentów, jednak była wówczas pijana i sprawę z braku dowodów umorzono. O dziwo to nie ona najbardziej nie cierpi mężczyzn. Jej koleżanki doprowadziły już do usunięcia z dziedzińca uczelni popiersia jej założyciela, ponoć strasznego mizogina, a obecnie planują pozbyć się profesora Gelsona (Cary ElwesHot Shots!, Piła), który na zajęciach z literatury opowiada głównie o białych mężczyznach.

Zbliżają się święta i część studentek rozjeżdża się do domów. Nie wszystkie tam docierają, zamordowane na oczach widzów przez tajemniczego człowieka w czarnej jak smoła todze. Wkrótce na jego celowniku znajdzie się też Riley i jej przyjaciółki. Zanim jednak do tego dojdzie, bohaterka pozna przystojnego, ale dość ciamajdowatego czarnoskórego chłopaka (wątek prowadzący donikąd), udowodni swój talent muzyczny (wątek też bez rozwinięcia), a także z kompletnie niezrozumiałych przyczyn zacznie się skradać po korytarzu w akademiku chłopaków. Scena rodem jak z horroru, kiedy szuka się kumpeli? Absurd!

Sophia Takal świadomie zrezygnowała z estetyki slashera i odpuściła sobie obowiązkowe hektolitry krwi. Kiedy ktoś ma zginąć, odwracała kamerę lub też zasłaniała detale. Zamiast tego poszła w stronę filmu obrazującego wojnę płci. Przedstawiła ją jednak w krzywym zwierciadle, więc polemiczny ciężar Czarnych świąt jest żaden. Teza, że współczesne kobiety mają ambicje i chcą decydować o sobie, jest banalna. Argument, w myśl którego faceci boją się matriarchatu, również śmieszy. A jeśli obedrzeć film z publicystyki, pozostaje odrobina świątecznego klimatu i parę scen, które teoretycznie budują napięcie. Tyle że tego napięcia tu nie ma. Trudno czuć strach, gdy morderca przesyła jakieś idiotyczne wiadomości tekstowe…

Zobacz, jeśli:
– Oglądasz wszystkie horrory
– Uwielbiasz horrory świąteczne
– Podoba ci się grzywka Imogen Poots

Odpuść sobie, jeśli:
– Chcesz się przestraszyć
– Lubisz slashery

Michał Zacharzewski

Czarne święta, Black Christmas, 2019, reż. Sophia Takal, wyst. Imogen Poots, Aleyse Shannon, Lily Donoghue, Brittany O’Grady, Cary Elwes

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.