Agata

Moda na retro trwa. Zwłaszcza na PRL. Kryminały osadzone w drugiej połowie ubiegłego wieku cieszą się w księgarniach i bibliotekach sporą popularnością. To najczęściej powieści współczesne (Trzynasty dzień tygodnia, Morderstwo w Alei Róż), bo z wielu różnych powodów historie z epoki (Pięć manekinów, Alfabetyczny morderca) mają mniej fanów. Czytelnicy boją się sięgać po takie zakurzone książki, choć nieraz są to pozycje ciekawe i wciągające.

Agata Barbary Krzysztoń nie do końca taka jest. Napisana w 1974 roku, stara się ominąć PRL-owski światek i nie zwracać uwagi na jego absurdy. Skupia się tym samym na morderstwie i próbie wyjaśnienia go tak przez milicję, jak i pewnego cywila. Tytułowa Agata przyjeżdża do Rabki na urlop. Wynajmuje sobie kwaterę u starszego małżeństwa i żyje spokojnie, nie rzucając się w oczy. Pewnego dnia odwiedza ją znajoma, zaś z poczty przychodzi wiadomość o oczekującej wieczorem rozmowie (tak, rozmowy telefoniczne się zamawiało i umawiało). Rankiem okazuje się, że Agata nie żyje. Najprawdopodobniej została zamordowana. Otruta.

Początkowo wydaje się dziwne, że ktoś mógłby chcieć zamordować młodą dziewczynę, pracownicę naukową cenionego instytutu. Osobę spokojną i cichą, która raczej nikomu się nie naraziła. Potem okazuje się, że kandydatów na mordercę jest wielu. Ot, choćby ceniony profesor, który niedawno opublikował przełomową pracę. Kiedyś był kochankiem Agaty i dziewczyna chyba do końca nie pogodziła się z ich rozstaniem. Wręcz go nachodziła. Jej miejsce u boku naukowca zajęła Mirka. Więc może zabiła, aby pozbyć się namolnej konkurentki i zagwarantować stałość uczuć naukowej gwiazdy? Albo Andrzej, narzeczony siostry Agaty? Albo jeszcze ktoś inny?

Zagadka w Agacie nie jest skomplikowana i w połowie książki czytelnik zna już motyw, a jedynie zastanawia się, kto był wykonawcą. Pewności nie ma, ale podejrzenia na pewno – ja akurat miałem właściwe. Całość czyta się szybko i całkiem nieźle, bo intryga nie jest skomplikowana. Tu ludzie jeżdżą pociągami, przedzierają się przez chaszcze, kryją się w krzakach. Trzymają się z daleka od Wielkiej Historii, po którą częstą sięgają autorzy współcześni. Mnie to odpowiada.

Joel

Agata

Autor: Barbara Krzysztoń

Wydawnictwo: Iskry

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.