Trzynasty dzień tygodnia

Ryszard Ćwirlej to kolejna – która to już! – gwiazda rodzimego kryminału. Pochodzący z Trzcianki w województwie wielkopolskim pisarz przez wiele lat mieszkał, studiował i pracował w Katowicach. W połowie lat dziewięćdziesiątych wyjechał do Poznania, gdzie związał się z lokalnym oddziałem TVP. I właśnie tam, po godzinach, zaczął przelewać swoje pomysły na papier. Na koncie ma już kilkanaście powieści – większość to tak zwane kryminały milicyjne, opisujące fikcyjne śledztwa prowadzone przez wielkopolskie MO w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku.

Akcja Trzynastego dnia tygodnia zawiązuje się pamiętnego 13 grudnia 1981 roku. Władze wprowadzają stan wojenny i milicjanci wspierani przez „zaprzyjaźnione” służby rozpoczynają zakrojoną na olbrzymią skalę akcję internowania działaczy Solidarności. Oczywiście Poznań to nie Warszawa, niepokornych obywateli nie ma znowu tak wielu. Kilkudziesięciu aresztowań trzeba jednak dokonać, co przy braku łączności telefonicznej, często niesprawnym sprzęcie i koszmarnym zimnie z pewnością nie jest zadaniem łatwym.

W jednym z mieszkań milicjanci natykają się na trupa. Mężczyzna na pierwszy rzut oka popełnił samobójstwo, ale dla wprawnego śledczego wydaje się to mocno wątpliwe. W dodatku okazuje się, że zmarły jako szeregowy działacz Solidarności był jedną z trzech osób wyznaczonych do przechowywania znacznej sumy w markach, przeznaczonej na potrzeby działalności związku. Kto go zamordował? Czy pozostali dwaj „skarbnicy” są bezpieczni? Śledztwo rozpoczyna zarówno MO, jak i SB. I każdy podchodzi do sprawy od nieco innej strony. Jednocześnie śledzimy losy jednego z działaczy, który na wieść o stanie wojennym postanawia się ukryć.

Przyzwoita to książka. Nieźle skonstruowana zagadka, klimat lat osiemdziesiątych ze wszechobecnymi nyskami, dużymi fiatami i charakterystyczną modą, wreszcie z bimbrem pędzonym po wioskach, alkoholem jako największą przyjemnością w życiu człowieka i papierosami, które kurzy się non-stop. Autor dba, by od czasu do czasu rozładować atmosferę zabawnym dialogiem czy dowcipem, nie tworzy też w żaden sposób dokumentu. Inna sprawa, że Poznaniacy odnajdą tu wiele znanych sobie miejsc, włącznie z uliczką Nad Wierzbakiem.

Joel

Trzynasty dzień tygodnia, Ryszard Ćwirlej

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.