Shazam!

Tyle się mówiło, że DC stanął na nogi i po udanych Wonder Woman i Aquaman wreszcie zaczął kręcić porządne filmy. Otóż nie zaczął. To znaczy zaczął, ale Shazam! to troszkę inna bajka. Ot, film dla nastoletnich widzów i z nastolatkami w rolach głównych. Podejrzewam, że właśnie z tego powodu nie wszystkim się spodoba.

W 1974 roku dziesięcioletni Thaddeus trafia do innego wymiaru i staje przed czarodziejem Shazamem, który szuka prawego i uczciwego dziecka, by przekazać mu całą swoją wiedzę. Chłopak nie przechodzi jednak testu i wraca do swojego świata. Wpada w panikę, co doprowadza do wypadku samochodowego i kalectwa jego ojca. Od tej pory robi wszystko, by odnaleźć kryjówkę wspomnianego maga i zemścić się na nim.

Niewiele zdradzę, jeśli napiszę, że mści się całkiem współcześnie, zyskując przy okazji potężnych sojuszników w postaci siedmiu magicznych bestii. Osłabiony Shazam postanawia przekazać swoją moc pierwszemu kandydatowi, jak się pojawi. Pada na Billy’ego, sierotę wychowującą się w kolejnych rodzinach zastępczych. Chłopak na pewno nie jest prawy i uczciwy, ale ma dobre serce. Tylko czy zdoła na czas opanować nowe umiejętności?

Ten film długo ogląda się całkiem fajnie. Billy jest sympatycznym, inteligentnym chłopakiem, który przeżył w dzieciństwie traumę i wciąż szuka zaginionej matki. Trochę wagaruje, trochę kombinuje, ale ma sensowny kompas moralny i zwyczajnie daje się lubić. Zaprzyjaźnia się z niepełnosprawnym nastolatkiem mieszkającym w tej samej rodzinie zastępczej. Kiedy zyskuje moce, ów chłopak staje się jego przewodnikiem po świecie superbohaterów. Pomaga mu odkryć i przetestować kolejne umiejętności. Dużo na to czasu nie ma, bo Thaddeus jest już na jego tropie.

O ile Billy’ego da się lubić, to superbohater, w którego się przemienia, jest skończonym głąbem. Zadufanym w sobie dziecinnym debilem, który wykorzystuje posiadane talenty do zarabiania kasy na ulicy. Nie rozumiem tego, jak fajny, niegłupi chłopak może nagle zamienić się w takiego głąba. Faceta, którego nie daje się lubić. Na szczęście jego błazenady szybko ustępują miejsca klasycznym komiksowym walkom, okładaniu się wszystkim, co wpadnie w ręce, i bardzo sztampowemu demolowaniu okolicy.

Rozumiem, że młodzi widzowie mogą Shazama! polubić, bo Billy jest w ich wieku i potrafi być zabawny. Starsi niczego w tym filmie nie znajdą. Ani fajnego bohatera, ani odpowiednio ciekawego przeciwnika, ani oryginalnych starć czy zaskakujących zwrotów akcji. Porzucony na dobrą godzinę wątek zaginionej matki zostaje rozwiązany nomen omen po macoszemu, zaś cała historia świata – opowiedziana w wielkim skrócie – pozostawia wiele pytań bez odpowiedzi. Film długimi momentami naprawdę dobrze się ogląda, ale są też takie sceny, w czasie których widz zaczyna zastanawiać się, czy przypadkiem nie ogląda jakiegoś tandetnego superbohaterskiego serialu rodem z Disney Channel.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz filmy komiksowe
– Masz piętnaście lat
– Chcesz zostać superbohaterem

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz, gdy dorośli wydurniają się jak małe dzieci
– Liczysz na fajny klimat

Michał Zacharzewski

Shazam!, 2019, reż. David Sandberg, wyst. Zachary Levi, Mark Strong, Asher Angel, Jack Dylan Grazer, Adam Brody. Djimon Hounsou, Faithe Herman, Meagan Good

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Shazam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.