Winnetou: Skarb w Srebrnym Jeziorze

W latach sześćdziesiątych westerny cieszyły się wielką popularnością. Powstawały jednak w Ameryce, z którą Europa nie mogła pod tym względem rywalizować. Co prawda kręciła spaghetti westerny, jednak często stanowiły one pastisz gatunku bądź też raziły nadmiernymi uproszczeniami. Ełaśnie dlatego sięgnięto po powieści Karola Maya. Prócz niezwykłej popularności oferowały malowniczą, romantyczno-pozytywistyczną wersję Dzikiego Zachodu. Bardziej europejską niż amerykańską. Cóż z tego, że Karol May dopiero pod koniec życia dotarł do USA? Czuł ten świat, a raczej czuł preferencje swoich czytelników.

Do Skarbu w Srebrnym Jeziorze prowadzi mapa. Jedną jej część zdobywa banda samozwańczego pułkownika Brinkleya, mordując przy okazji kilku niewinnych ludzi. Drugą posiada niejaki Patterson, który razem z córką Ellen kryje się w niepozornym drewnianym forcie. Nic dziwnego, że ich życie znajduje się w niebezpieczeństwie! Na szczęście z pomocą przychodzi im prawy Old Shatterhand oraz jego przyjaciel, wódz Apaczów Winnetou. Tylko czy zdołają przeciwstawić się zgromadzonej przez pułkownika armii?

Sprawnie opowiedziana, pozbawiona dłużyzn fabuła daje aktorom okazję do popisania się umiejętnością jazdy konnej. Nie brakuje tu więc efektownych pogoni, hucznych strzelanin, ucieczek, odsieczy, bijatyk. Pojawiają się również Indianie i fajka pokoju, a Winnetou raz po raz udowadnia, że jest znakomitym tropicielem. Swoją drogą zarówno on, jak i Old Shatterhand są z dzisiejszego punktu widzenia boleśnie posągowymi postaciami. Zawsze uczciwi, prawi, poważni, szczerzy, nie przypominają ludzi, a symbole. Znacznie więcej życia jest w postaciach pobocznych.

Winnetou: Skarb w Srebrnym Jeziorze niemałym nakładem sił nakręcono w Jugosławii. Wprawne oko błyskawicznie rozpozna malownicze Jeziora Plitwickie, a także niektóre górskie panoramy. Jasne, roślinność nie do końca przypomina tę z amerykańskich westernów, a zarówno miasteczko, jak i fort z daleka wyglądają na makiety, ale klimat został zachowany. Zresztą film nie dąży do realizmu. Świadczą o tym nie tylko bajecznie kolorowe, zawsze czyste stroje bohaterów, ale i spora dawka humoru. Czasami niezamierzonego, ale też trudno nie śmiać się, kiedy bandyci z Dzikiego Zachodu krzyczą na głos „Hande hoch!”.

Seria filmów o Winnetou odniosła olbrzymi sukces. Także w Polsce produkcje te cieszyły się sporym zainteresowaniem, a dzieciaki uważały ich bohaterów za swoich idoli. Dziś widać olbrzymią naiwność w portretowaniu Dzikiego Zachodu, sztuczność przedstawionego świata oraz samych postaci. Seans jest jednak zadziwiająco przyjemny. Cóż, to pięknie nakręcone kino, miejscami naprawdę zabawne, spełniające marzenia o niesamowitych przygodach.

Zobacz, jeśli:
– W dzieciństwie kochałeś Winnetou
– Uwielbiasz westerny pod każdą postacią

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie zniesiesz Indian mówiących po niemiecku
– Nie lubisz czystych, kolorowych kostiumów w filmach

Michał Zacharzewski

Winnetou: Skarb w Srebrnym Jeziorze, Der Schatz im Silversee, 1962, reż. Harald Reinl, wyst. Lex Barker, Pierre Brice, Hebert Lom, Ilija Ivezic, Mirko Boman, Marianne Hoppe, Karin Dor. Ralf Wolter

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.