Chorwacja bez limitu

Wreszcie wakacje. Dokąd wyjechać? Najlepiej do Chorwacji. Piękna, przystępna cenowo, położona w miarę blisko i mająca zróżnicowaną ofertę. Ciepłe morze, malownicze góry, miasta i miasteczka. Znajdzie tu coś dla siebie fan Gry o tron i miłośnik nurkowania, ojciec wielodzietnej rodziny i rozkochana w przyrodzie fotograficzka. Niemiecki dokument Chorwacja bez limitu uświadamia jednak, że wszystko to ma swoją cenę.

W 2017 roku kraj odwiedziło siedemnaście milionów ludzi. Zostawili w Chorwacji mnóstwo pieniędzy, ale też przynieśli zniszczenia. Dubrownik – jedna z głównych atrakcji turystycznych – przeżywał prawdziwe oblężenie. Zatłoczone uliczki, zadeptywane zabytki, wszędzie tłum. Dziedzictwo UNESCO powoli rozpada się, gdyż nie jest w stanie przeżyć takiego oblężenia. Mieszkańcom miasta zaczyna brakować wolnych przestrzeni. Wiele dawnych podwórek czy parczków przejął biznes.

Nad słynnymi Jeziorami Plitwickimi wyrastają kolejne inwestycje. Właściciel jednego z pensjonatów mówi, że jeszcze kilka lat temu rywalizował z 120 podobnymi ośrodkami w rejonie. Dziś jest ich 600. Efekt to nie tylko tłumy na szlakach turystycznych (nie mniejsze niż nasze osławione kolejki na Giewoncie), ale i olbrzymie zanieczyszczenia. W pobliżu nie ma dostatecznie wydajnych systemów oczyszczania ścieków, stąd nieczystości trafiają do okolicznych rzek i jezior. Katastrofa ekologiczna jest blisko. A to przecież park narodowy!

Split przyciąga nie tylko miłośników zabytków, ale i muzyki techno – latem odbywa się tu jeden z największych festiwali w Europie. Dla mieszkańców miasta to problem. Największy dla studentów, którzy tuż przed wakacjami – często w trakcie sesji – muszą się wyprowadzić z wynajmowanych mieszkań. Turyści płacą więcej. Latem jest tak drogo, że wszyscy przyjezdni opuszczają miasto i nie ma komu pracować w knajpach czy restauracjach.

Podobny problem ma wyspa Hvar. Tam dochodzi jednak hałas. Impreza trwa przez całą noc, głośne krzyki, śmiechy i awantury nie dają mieszkańcom spać. Coraz więcej z nich ucieka na lato na kontynent, jednak nie wszyscy mają taką możliwość. Ci, którzy zostają, nienawidzą turystów, którzy odebrali im miasto. Susanna Zdrzalek w dokumencie Chorwacja bez limitu przygląda się tym wszystkim problemom i nie stawia diagnozy. Trudno tu o jakąkolwiek diagnozę poza smutną konstatacją, że bez ograniczeń się nie obejdzie.

Zobacz, jeśli:
– Kochasz Chorwację lub masz zadatki na ekologa
– Jesteś zapalonym wakacyjnym turystą

Odpuść sobie, jeśli:
– Wybierasz się do Chorwacji i nie chcesz czuć wyrzutów sumienia
– W tym roku nigdzie nie jedziesz…

Michał Zacharzewski

Chorwacja bez limitu, Kroatien ohne limit, 2018, reż. Susanna Zdrzalek

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.