Egzorcysta

Niby schemat stary jak świat. Oto dwunastoletnia dziewczynka zaczyna się dziwnie zachowywać. Bywa otępiała, by za chwilę emanować agresją. W jej słowniku pojawiają się nieobecne dotąd wulgaryzmy, mała wydaje też dziwne odgłosy i profanuje krzyże. Dziś pomyślelibyśmy, że wpadła w złe towarzystwo, pewnie słucha muzyki satanistycznej i morduje koty albo na przykład zmieniła dostawcę dopalaczy. Tyle że trzęsące się w jej pokoju meble oraz robienie mostka podczas schodzenia po schodach sugerują chorobę umysłową. Lekarze badający Regan nie potrafią postawić trafnej diagnozy. Twierdzą wręcz, że mała jest po prostu nadpobudliwa. Zrozpaczona matka zwraca się o pomoc do kościoła, a ten przysyła egzorcystów.

Standard, powiecie. Zdecydowanie schemat stary jak świat. Tyle że w 1973 roku, kiedy powstawał Egzorcysta, tego typu produkcji właściwie nie było na rynku. Jasne, powstawały filmy poświęcone opętaniu, choćby polska Matka Joanna od aniołów, jednak z reguły opowiadały one o mrocznej przeszłości. Ale żeby współcześnie? Demon? I księża stający z nim do walki jak jacyś, kurka wodna, komandosi? To się ludziom w głowach nie mieściło. Już wydany dwa lata wcześniej powieściowy pierwowzór Egzorcysty wywołał spore kontrowersje. William Friedkin, reżyser słynnego Francuskiego łącznika, nie zamierzał łagodzić jego tonu.

W 1973 roku ten film musiał robić wrażenie. Choćby za sprawą gęstego klimatu, świetnie dobranej muzyki, wreszcie budzących wrażenie efektów specjalnych. Charakteryzacja nastolatki, jej zachowanie, dziwne pozy, które przyjmuje – czterdzieści lat temu było to coś zupełnie nowego i przerażającego. Na tyle skutecznie przerażającego, że oglądając współczesne filmy o opętanych widzimy niemal te same ujęcia, te same gesty, patenty, które jako pierwszy wymyślił Friedkin. Sprawdziły się wtedy, sprawdzają się i dziś. To właśnie dlatego Egzorcysta uchodzi za klasykę kina grozy.

Warto jednak zwrócić uwagę na to, że obraz nie ogranicza się do straszenia. To również historia o ludziach słabej wiary. Jeden z księży odwiedzających Regan obwinia się o zaniedbanie, a w konsekwencji śmierć własnej matki. Czuje, że zbłądził, poświęcił się Bogu, błąkał po niebie, zamiast być tu na ziemi, tuż przy niej. Czy taki człowiek może stanąć do walki odzyskującym siły demonem? Tego oczywiście nie zdradzę, jednak nawet rozwój fabuły odróżnia Egzorcystę od współczesnych produkcji. In plus. Bo ten horror wciąż straszy.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz się bać
– Chcesz poznać klasyka gatunku
– Nie wierzysz, że Linda Blair potrafi obrócić głowę o 180 stopni

Odpuść sobie, jeśli:
– Boisz się bać
– Nie lubisz księży

Michał Zacharzewski

Egzorcysta, The Exorcist, 1973, reż. William Friedkin, wyst. Ellen Burstyn, Max von Sydow, Lee J. Cobb, Kitty Winn, Linda Blair, Jason Miller

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.