Zaśnij

Kiedyś wystarczyło pożyczyć najciekawsze motywy z kilku popularnych filmów i odpowiednio je wymieszać, by stworzyć hit. Dziś to nie wystarczy. Zwłaszcza gdy sięga się po motywy zgrane niczym najstarsze płyty ze strychu dziadka i próbuje się wyczarować z nich coś nowego. Nie tędy droga, drodzy autorzy Zaśnij!

Istnieje sobie coś takiego jak FFI, czyli syndrom śmiertelnej bezsenności rodzinnej. Chory cierpiący na to schorzenie coraz większe problemy ze snem, aż w końcu przestaje spać i umiera z wycieńczenia. Blake (Benson Jack Anthony) znajduje się w ostatnim stadium. W szpitalu nie potrafią mu już pomóc. Dlatego jego siostra, studentka medycyny Karla (Sara West – Mamma Mia), postanawia skorzystać z ostatniej deski ratunkowej i skorzystać z propozycji swojego profesora, przyjaciela rodziny Roberta (Erik Thomson).

Facet w tajnej piwnicy pod jednym z uczelnianych budynków ma jeszcze bardziej tajne laboratorium, w którym prowadzi badania nad FFI. Otworzył je dobrą dekadę wcześniej, gdyż na tę samą chorobę zachorowała matka Blake’a i Karli. Kobiety nie zdołał uratować, jednak wierzy, że jest blisko przełomu i zdoła pomóc chłopakowi. Karla wraz z przyjaciółką Alicją (Amelia Douglass) oraz swoim byłym chłopakiem Patrickiem (Matt Crook) postanawia zamknąć się na kilka dni w laboratorium i wspomóc profesora.

No i dzieje się. Dziewczyny, khem, znajdują materiały found footage, z których wynika, że wspomniana matka została przed śmiercią opętana. A potem – zupełnie jak w Egzorcyście – opętany wydaje się Blake. Nie, nie wydaje się, on jest opętany, co do tego nie mamy wątpliwości. Reżyser Zaśnij nie lubi bowiem niespodzianek i opowiada historię przewidywalną jak kolejność dni tygodnia. Mówienie dziwnym, demonicznym głosem, gruchotanie kośćmi, gaszenie światła, robienie mostka przez opętaną osobę, przeskakiwanie z miejsca w miejsce… Ileż można!?!

Skoro zaś widz od początku wie, co się dalej wydarzy, to zupełnie się nie boi. Może na spokojnie obserwować kolejne nieudolne próby wyczarowania napięcia i z niepokojem spoglądać na zegarek. Trochę to nudne, ale nie dostatecznie nudne, by Zaśnij wyleczyło kogoś z syndromu śmiertelnej bezsenności rodzinnej. Dobrze, że całość kończy się po 80 minutach…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz horrory
– Kochasz demony
– Masz 15 lat i nie widziałeś za wiele horrorów

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz filmów przewidywalnych

Michał Zacharzewski

Zaśnij, Awoken, 2019, reż. Daniel J. Phillips, wyst. Sara West, Erik Thomson, Benson Jack Anthony, Matt Crook, Amelia Douglass, Felicia Tassone

Ocena: 3/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.