Solidarność, Solidarność…

Dwadzieścia pięć lat po wydarzeniach sierpnia 1980 roku Andrzej Wajda wpadł na ciekawy pomysł. Postanowił namówić czołowych polskich reżyserów do nakręcenia krótkich, kilkuminutowych nowel związanych z przemianami, do których doszło w Polsce. Nie wszyscy zdecydowali się wziąć udział w projekcie. Jedni uznali go za absurdalny, inni upierali się, że komunizm wcale w naszym kraju nie upadł, że mentalnie tkwimy w katolicko-socjalnym sosie i jeszcze długo z niego nie wyjdziemy. Byli też tacy, którzy wymówili się brakiem wolnych terminów bądź nie mieli pomysłu na taką opowieść. Powstało jednak trzynaście krótkich filmów, które dziś możemy oglądać jako Solidarność, Solidarność…

To nierówna produkcja. Obok dzieł naprawdę udanych bądź przynajmniej interesujących pojawiają się epizody przeciętne oraz strzały kulą w płot. Taki Krzysztof Zanussi opowiada o pracy na planie Z dalekiego kraju w realiach stanu wojennego, Andrzej Wajda zaś wspomina spotkanie z Wałęsą w 1980 roku, tuż po projekcji Człowieka z żelaza. Spotkanie to przyczyniło się do powstania kolejnego wybitnego filmu – Człowieka z nadziei. Problem w tym, że opowieść o tym wydarzeniu sprawdziłaby się co najwyżej jako fragment wywiadu, a nie oddzielna etiuda.

Na szczęście inni reżyserowie postawili na rasowe opowieści. Juliusz Machulski z przymrużeniem oka snuje historię o producencie filmowym, który dostaje propozycję nakręcenia krótkiego filmu o „Solidarności” i dochodzi do wniosku, że właściwie nie wie, co dzięki niej zyskał. Andrzej Jakimowski skupia się na menelach kradnących torbę pełna ulotek antyrządowych, zaś Piotr Trzaskalski o producencie długopisów, których nikt nie kupuje. Oczywiście do czasu, kiedy jednym z nich Wałęsa podpisuje porozumienia sierpniowe.

Sprawdza się Filip Bajon z pełną suspensu opowieścią o młodym człowieku, który wiezie pociągiem kanister z benzyną oraz Jacek Bromski, który przytomnie zauważa, że dawni działacze poradzili sobie w nowej rzeczywistości lepiej niż dawni ludzie Solidarności. Feliks Falk eksperymentuje z animowaną formą, którą uzupełnia o niezwykle trafną, metaforyczną treść, zaś Ryszard Bugajski stawia na teledysk do politycznej piosenki Grzegorza Markowskiego. Pojawia się też fabularyzowany dokument Jerzego Domaradzkiego oraz wizyta za bramami stoczni w wykonaniu Roberta Glińskiego. Z kolei Małgorzata Szumowska spogląda na Solidarność oczyma dziecka, zaś Jan Jakub Kolski… grotołazów.

Film do dziś budzi emocje. Jedni dostrzegają w nim ciekawy obraz czasów minionych, inni celną analizę czasów obecnych. Najważniejsze, że w tej zbieraninie mniej lub bardziej udanych „szortów” każdy znajdzie coś dla siebie. Jeden doceni aktorskie kreacje, inny przyklaśnie kilku ciekawym puentom, będą też tacy, którzy nieraz się zaśmieją. I chociażby dlatego Solidarność, Solidarność… jest tytułem interesującym. Szkoda, że trochę zapomnianym.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz polskie kino
– Chętnie oglądasz nowele filmowe
– Nie brzydzisz się polityką

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz Solidarności
– Nie lubisz polskiej siermiężności

Michał Zacharzewski

Solidarność, Solidarność…, 2005, reż. Juliusz Machulski, Jan Jakub Kolski, Andrzej Wajda, Krzysztof Zanussi, Piotr Trzaskalski, Robert Gliński, Filip Bajon, Jacek Bromski, Jerzy Domaradzki, Ryszard Bugajski, Andrzej Jakimowski, Feliks Falk, Małgorzata Szumowska

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.