Kedi: Sekretne życie kotów

Sprawa jest niezwykle prosta. Jeśli lubisz koty, musisz obejrzeć ten film. Koniecznie. Osiemdziesiąt minut upłynie ci jak z bata strzelił, a uśmiech rozciągnie ci się od ucha do ucha. Jeśli jednak nie lubisz kotów, potrzebujesz dobrego psychiatry, a nie wizyty w kinie. Tych wspaniałych zwierząt nie sposób nie lubić…

Kedi: Sekretne życie kotów jest dokumentalną podróżą po Stambule, mieście zbudowanym na skrzyżowaniu dwóch światów, europejskiego i azjatyckiego. Jej twórcy świadomie zrezygnowali z turystycznej cepelii, odpuścili sobie najsłynniejsze zabytki, malownicze kafejki czy punkty widokowe, które mogliśmy zobaczyć w Inferno. Skupili się na zaułkach, które odwiedzający miasto zazwyczaj omijają. To chociażby betonowe portowe uliczki, wybrzeże nakrapiane wnętrznościami patroszonych ryb, a także lokalne targowiska i sklepiki. Miejsca niby zwyczajne, może nawet brzydkie, ale pięknie sfilmowane i przez to niezwykle ciekawe. Poznajemy również przeciętnych ludzi wykonujących proste zawody, krzątających się całymi dniami, żyjących blisko prawdziwych bohaterów filmu.

Zderzenia dwóch kultur w ogóle w filmie nie widać. Znacznie ważniejsze od wiary jest tu morze. Przybywające do tutejszych portów statki od lat przywożą wszelkiej maści koty. Znudzone podróżą zwierzaki schodzą na ląd i często nie wracają w odpowiednim czasie. Zostają więc w mieście, współtworząc niesamowitą mieszankę ras i gatunków. Wprawne oko kotoluba wypatrzy tu futrzaki z różnych części świata, o różnych temperamentach i zainteresowaniach. Kilka z nich poznamy zresztą bliżej. Posłuchamy opowieści o nich, przyjrzymy się ich spacerom, codziennym rytuałom, figlom i ciężkiej pracy.

Ktoś powie, że brakuje tu treści. Że są fajne zdjęcia, urocze zwierzęta, ciekawi ludzie, ale nie ma spójnej opowieści. Tyle że ona jest. To opowieść o niezwykłym mieście i mieszkającym w nich kotach mających własne, sekretne życie. Nigdy wcześniej nie słyszałem o futrzakach ze Stambułu. Z Rzymu owszem, te harcujące wokół grobu Keatsa znane są wśród kociarzy. Także te paryskie, kawiarniane, i londyńskie, okupujące przytulne księgarnie. Szkoda, że żadne polskie miasto nie dorobiło się podobnej sławy…

Michał Zacharzewski

Kedi: Sekretne życie kotów, Kedi, reż. Ceyda Torun

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Kedi: Sekretne życie kotów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s