Wyspa Giovanniego

Dalekowschodnie animacje niezbyt często goszczą na ekranach polskich kin. Wielka szkoda, bo często są to produkcje lepsze od zachodnich. Nie starają się za wszelką cenę rozśmieszyć widzów, lecz niosą również niebanalne treści. Poruszają życiowe tematy, starają się dzieci czegoś nauczyć. Stanowią doskonały punkt wyjścia do rozmów o ludzkiej naturze, historii czy poświęceniu. Wyspa Giovanniego idealnie wpasowuje się w ten trend. I co najważniejsze, wzrusza.

Rok 1945, wyspa Szykotan położona w archipelagu Kuryli. Dwaj młodzi japońscy chłopcy, Junpei i Kanta, mieszkają tu ze swoim ojcem, kierownikiem miejscowej straży pożarnej, oraz dziadkiem-rybakiem. Dnie spędzają w szkole, a wieczorami bawią się modelem lokomotywy i marzą o dalekich podróżach. Pewnego dnia Rosjanie przejmują kontrolę nad wyspą. Zajmują najważniejsze budynki, w tym dom należący do rodziny chłopców. Mimo wiszącego w powietrzu napięcia Junpei zaprzyjaźnia się z Tanją, córką radzieckiego dowódcy. Coraz więcej czasu spędzają razem.

Wojna się jeszcze o nich upomni. Bohaterowie odczują na własnej skórze jej skutki. Będą musieli opuścić rodzinne strony i wyruszyć w niebezpieczną podróż, poznać smak obozowego chleba i trudy życia na Sachalinie. Film Wyspa Giovanniego nie szczędzi widzom wzruszających scen i pokazuje, jak strasznym piekłem jest wojna. Nawet ta, która toczy się z dala od frontu, i ma charakter pozornie zwykłych represji. Kto w takich czasach ma prawo nazywać się bohaterem? Czy wszystkie odważne, z pozoru dobre czyny rzeczywiście mają sens?

Z pewnością nie jest to film dla najmłodszych widzów. Wyspa Giovanniego jest na to zbyt ponury, a chwilami wręcz wstrząsający. Dzieci nieco starsze docenią jednak sympatycznych bohaterów oraz oryginalną historię z konfliktu, który w Europie pozostaje niemal nieznany. Dorośli zauważą również przyjemną dla oka kreskę, dopracowane tła i nostalgiczny wydźwięk filmu. Nie jest to może poziom, do którego przyzwyczaiły produkcje studia Ghibli, jednak w dobie generycznych amerykańskich produkcji docenić trzeba wypracowany przez twórców styl. Najważniejsza jest jednak historia i to dla niej warto wybrać na wyspę Giovanniego. Miłej podróży!

Wojciech Kąkol

Wyspa Giovanniego, Giovanni’s Island, Giovanni no Shima, reż. Mizuho Nishikubo

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wyspa Giovanniego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s