Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie

Jak dobrze znamy swoich przyjaciół? Czy rzeczywiście wiemy o nich wszystko? A może mają sekrety, które starannie ukrywają przed całym światem? Może nawet w naszym towarzystwie grają jakąś rolę, pozują na kogoś, kim tak naprawdę wcale nie są? Na te i podobne pytania stara się odpowiedzieć Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie. Pokazuje też skutki mówienia prawdy… w dość niecodzienny sposób.

Pod względem konstrukcji film Paolo Genovese przypomina Rzeź Romana Polańskiego. Niemal cały toczy się w jednym mieszkaniu, w którym siedmioro przyjaciół spotyka się przy lampce wina i czymś smacznym do jedzenia. Widać, że dobrze się czują ze sobą. Żartują, przekomarzają, dyskutują. Wiedzą o sobie niemal wszystko i chyba przez to trochę nudzą, dlatego wszyscy przystają na niecodzienną grę. Od tej pory do końca wieczoru odczytywać będą publicznie wszystkie przychodzące SMS-y, a rozmowy toczyć w trybie głośnomówiącym. W końcu przecież nie mają nic do ukrycia! Nieoczekiwanie z minuty na minutę atmosfera tężeje, kolejne, coraz poważniejsze sekrety wychodzą na jaw. W pewnym momencie staje się jasne, że ten wieczór, wieczór prawdy, zmieni chyba nieco zbyt wiele…

Film bazuje na dialogach. Nie ma w nim akcji jako takiej. A mimo to ogląda się go z większym zaangażowaniem niż większość thrillerów przewijających się przez kina. Reżyser pozwala polubić swoich bohaterów, wręcz zaprasza widza do ich grona na prawa ósmego gościa. Potem stale podbija dramatyzm kolejnych scen, coraz bardziej zaskakując czy wręcz szokując zebranych. Skłania tym do myślenia, ale jednocześnie nie przytłacza. Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie, choć w swej wymowie jest pełen goryczy, nie przestaje bawić. Trafione żarty skutecznie rozładowują atmosferę i zapewniają jakże potrzebny dystans.

Bo nie da się ukryć, że scenarzyści posunęli się nieco za daleko. Odmalowali świat, w którym każdy ma poważne tajemnice. Zasugerowali, że może lepiej, jeśli pozostaną one sekretami. Zbytnia szczerość nie jest dobra. Kłamać można, ale tak, by nikt tego nie odkrył. Czy to dobra nauka? Jasne, że nie. Ale doskonały temat do rozmowy po filmie. Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie to obraz, o którym będzie się rozmawiać po wyjściu z kina. I to długo.

Michał Zacharzewski

Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie, Perfetti sconosciuti, reż. Paolo Genovese, wyst. Marco Giallini, Kasia Smutniak, Alba Rohrwacher, Edoardo Leo

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk
.

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s