Antibirth

zdalaTo już oddzielny podgatunek horroru. Body-horror zwany też horrorem biologicznym bądź organicznym skupia się na niszczeniu ludzkiego ciała, najczęściej poprzez choroby zakaźne, mutacje czy działalność pasożytów. Doskonałym przykładem tego typu dzieła jest słynna Mucha Davida Cronenberga, ale wspomnieć też trzeba o Klaunie Jona Wattsa czy nawet Drabinie Jakubowej Adriana Lyne’a.

W tę konwencję wpisuje się również Antibirth. Opowiada on o mieszkance niewielkiej miejscowości położonej w stanie Michigan, która pewnego dnia budzi się z symptomami ciąży. I to dość zaawansowanymi. Niezbyt ponętna alkoholiczka i narkomanka, spędzająca czas na szlajaniu się po melinach, jest oczywiście przekonana, że to niemożliwe. Z nikim nie współżyła, więc o dziecku nie może być mowy. Do lekarza pójść nie zamierza, zresztą nie ma ubezpieczenia. W efekcie próbuje leczyć się domowymi sposobami, korzysta też z psychologicznej pomocy niewiele bardziej ogarniętej przyjaciółki. Problem w tym, że symptomy stają się coraz bardziej oczywiste…

Film jest odpychający. Pokazuje brudnych, nieciekawych ludzi w zagraconych wnętrzach, przeklinających, pijących, wygadujących mądrości godne alkoholików z parkowej ławeczki. Obserwujemy przyspieszoną ciążę, trwającą może dwa tygodnie, podczas której ciało bohaterki powoli się zmienia. Wszystko to buduje oczywiście atmosferę filmu, atmosferę niepewności, chaosu, obrzydzenia, tyle że nie wiadomo czemu służy. Historyjka jest bowiem prościutka, a zakończenie dość szablonowe.

Stąd chyba dość mieszane opinie tak widzów, jak i krytyków. Jedni uważają Antibirth za udaną produkcję, inni za bardzo słabą, próbującą bezskutecznie odtworzyć klimat produkcji z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Mnie osobiście obraz znużył. Niewiele się w nim działo. Niewiele też było grozy jako takiej. Choć nie zdziwiłbym się, gdyby na kobietach będących w ciąży zrobił olbrzymie wrażenie.

Wojciech Kąkol

Antibirth, reż. Danny Perez, wyst. Chloe Sevingly, Natasha Lyonne, Meg Tilly

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji kinowych na serwisie Media Krytyk.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s