Rebeka (1940)

Hitchcock rozpoczął swoją karierę filmową w Wielkiej Brytanii. Ojczyznę postanowił opuścić dopiero w 1939 roku, kiedy w Europie pachniało już wojną, a Hollywood składało coraz lepsze propozycje. Ostatecznie reżysera skusiły nie tylko większe budżety, ale i eleganckie restauracje w zachodniej części miasta oraz spora liczna najwyższej klasy fachowców pracujących na zlecenie największych wytwórni. Jego pierwszym amerykańskim filmem była Rebeka, ekranizacja powieści Daphne du Maurier.

Maxim de Winter (Laurence Olivier Maratończyk) wywodzi się z cenionego arystokratycznego rodu. Kiedyś brylował nawet w towarzystwie, ale po tragicznej śmierci swojej ukochanej żony Rebeki zaszył się w swojej posiadłości u wybrzeży Kornwalii i niechętnie ją opuszcza. Nie pozwala też nic w niej zmieniać, czego pilnuje opiekująca się domem surowa ochmistrzyni, pani Danvers (Judith Anderson). Aż pewnego dnia Maxim poznaje w Monte Carlo młodą, piękną dziewczynę (Joan Fontaine) i oświadcza się jej. Zostaje przyjęty i wkrótce przywozi ją do swojego domu…

Tuż po premierze film spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności, a Manderley stało się symbolem upiornej posiadłości. Rebeka nie jest jednak horrorem, ale dramatem nakręconym w konwencji thrillera, obrazem toksycznego związku i zmieniających się relacji międzyludzkich. Bo na początku Maxim wydaje się człowiekiem złamanym, dręczonym świadomością, że nie ma wpływu na przeszłości. Jego nowa żona, sprytnie pozbawiona choćby imienia, niepokoi swoją naiwnością. Z kolei stara była… Ale to już trzeba zobaczyć.

Rebeka jest też kryminałem, w którym zagadka dotyczy przyczyn śmierci poprzedniej lokatorki Manderley. Czy tytułowa dama popełniła samobójstwo? A może została zamordowana lub zginęła w wypadku? Dodam tylko, że z uwagi na hollywoodzkie standardy książkowe zakończenie trzeba było zmienić. Hitchcock na szczęście się postarał, by zaintrygować widza i trzymać go w napięciu przez cały seans. Potrafił to jak mało kto…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino Hitchcocka
– Też wychodzisz za mąż za arysKOTratę

Odpuść sobie, jeśli:
– Masz świeżo za sobą nieudany remake z 2020 roku
– Nie lubisz czarno-białych filmów

Michał Zacharzewski

Rebeka, Rebecca, 1940, reż. Alfred Hitchcock, wyst. Laurence Olivier, Joan Fontaine, George Sanders, Judith Anderson, Gladys Cooper, Nigel Bruce, Reginald Denny, C. Aubrey Smith, Melville Cooper, Florence Bates, Edith Sharpe, Alfred Hitchcock

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.