Gdzie jest Dory

Nie należę do wielkich fanów Gdzie jest Nemo. Mam świadomość, że to jeden z największych przebojów wytwórni Pixar, film obsypany nagrodami i uwielbiany przez dzieci, ale mnie nie oczarował. Może dlatego, że nie lubię ryb? Albo że nie potrafiłem zachwycić się pięknem animowanych podwodnych światów, bo równie cudowne kadry widywałem w filmach dokumentalnych? Ważne, że kontynuacja tej produkcji – obraz zatytułowany Gdzie jest Dory – spodobał mi się o wiele bardziej.

Pamiętacie Dory? Ona by was nie pamiętała. To ta niebieska rybka, która ma problemy z pamięcią i po chwili wszystko zapomina. Zapomniała też swoich rodziców, kiedy w dzieciństwie gdzieś się zawieruszyła. I choć teraz ma już nowych przyjaciół, między innymi Nemo i jego tatę Marlina, to jednak czuje się trochę samotna. Kiedy więc w krótkim przebłysku pamięci przypomina sobie, że w przeszłości mieszkała w Instytucie Życia Morskiego w Kalifornii, postanawia tam właśnie popłynąć. A przyjaciele ruszają za nią.

Gdzie jest Dory to w sumie powtórka z rozrywki. Znów mamy bajecznie kolorowy podwodny świat rodem z dokumentów telewizyjnych i mnóstwo niezwykłych stworzeń, o których sporo się dowiadujemy. Mamy również motyw podróży, rozbitą i tęskniącą rodzinę, co najmniej kilka autentycznych wzruszeń, a także sporo naprawdę udanych dowcipów. Gdzieś w tle pojawia się przesłanie, zachęta do posiadania przyjaciół i bliskości z rodziną. Dla małych widzów to fajna myśl. Autentycznie niegłupia.

Oczywiście można zarzucić Gdzie jest Dory, że poza zmianą bohatera (neonki lądują na drugim planie) niewiele się tu zmieniło – ale to nieprawda. Twórcy zadbali o to, by mimo pewnych podobieństw historia była nowa, podobnie jak i przygody niebieskiej rybki. Fotorealistyczna grafika zachwyca, podobnie jak i niektóre dialogi, ewidentnie skierowane do nieco starszego widza. Twórcy filmu chcieli, by i fan oryginału, będący dziś człowiekiem dorosłym, dobrze się bawił podczas seansu. I bawi się. Nawet jeśli dobrze wie, gdzie jest Dory (no jak to gdzie? W lodówce!)

Zobacz, jeśli:
– Podobała ci się część pierwsza
– Lubisz ryby nie tylko z patelni

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie cierpisz wody
– Uważasz, że dobre ryby to głosu nie mają

Michał Zacharzewski

Gdzie jest Dory, Finding Dory, 2016, reż. Andrew Stanton

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.