Gdzie jest Nemo

Wiem, że żyją na świecie akwaryści, którzy uważają ryby za stworzenia wyjątkowe. Nigdy do nich nie należałem. Kiedy chodziłem do podstawówki, posiadanie akwarium było synonimem obciachu. Fajne były koty, króliki, chomiki, ale nie rybki. Tych nie można było przecież wziąć na spacer, pogłaskać, nauczyć paru sztuczek, nie można ich było nawet przytulić… Dlatego jestem pełen podziwu dla wytwórni Pixar, że niepozorny film o rybach zamieniła w jeden ze swoich największych przebojów. To dzięki nim na widok pomarańczowo-białej rybki dzieci na całym świecie wpadają w histerię!

Zaczyna się ponuro. Prawie tak smutno jak w Bambi, gdzie rzekomo wspaniali i kochający przyrodę myśliwi, dbający o równowagę w lesie, odstrzelili ponadliczbową mamę tytułowego jelonka. W Gdzie jest Nemo twórcom odwagi zabrakło i dlatego błazenek Marlin mieszkający na Wielkiej Rafie Koralowej traci żonę i większość złożonych przez nią jajeczek w wyniku ataku paskudnej barakudy. Ostatecznie wykluwa się mu tylko jedno dziecię, synek imieniem Nemo, prawdziwe oczko w głowie tatusia. Nadopiekuńczy Marlin dba o niego, jak umie najlepiej, aż pewnego dnia junior zostaje porwany przez akwarystów poruszających się motorówką.

Marlin wyrusza na poszukiwania chłopca. Po drodze spotyka cierpiącą na zaniki pamięci Dory i zadziera z rekinami. Przede wszystkim zaś poznaje piękno podwodnego świata, bogactwo jego kolorów i gatunków. Gdzie jest Nemo przypomina chwilami film przyrodniczy, który oszałamia niesamowitymi kadrami i piękną muzyką. Oczywiście jednocześnie opowiada wciągającą historię i od czasu do czasu bawi.

Zdecydowanie zbyt rzadko. Nie lubię ryb i może dlatego film mnie nie wciągnął. Owszem, jest przyjemny i pouczający, ale niezbyt śmieszny i w sumie… w sumie to wolę programy przyrodnicze. Zaprzyjaźnione dzieci podczas seansu reagowały różnie. Jedne świetnie się bawiły, inne szybko się znudziły, bo – podobnie jak mnie – ryby ich nie kręcą. Gdzie jest Nemo okazuje się filmem familijnym, nieco zbyt dziecinnym, a Marlin to stary nudziarz. Jestem Team Dory, zdecydowanie. No i Team Hank!

Zobacz, jeśli:
– Lubisz animacje Pixara
– Kochasz ryby (nie tylko na talerzu)

Odpuść sobie, jeśli:
– Oczekujesz dużej dawki humoru

Michał Zacharzewski

Gdzie jest Nemo, Finding Nemo, 2003, reż. Andrew Stanton, Lee Unkrich

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.

Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.