Najwyższy wyrok

Steven Seagal od lat nie kręci zbyt dobrych filmów i Najwyższy wyrok tego nie zmieni. To klasyczny aż do bólu film sensacyjny, chaotyczny zlepek oklepanych bijatyk i niezbyt wystrzałowych wymian ognia połączonych nonsensowną fabułą. Ogląda się tę produkcję z rosnącym znużeniem. Brakuje jej choćby jednego elementu, który wyróżniłby ją na tle konkurencji.

Dwóch byłych komandosów, Cross (Steven SeagalW odwecie za śmierć, Żądza śmierci) i Manning (Steve Austin), zostaje zatrudnionych do nadzorowania likwidacji tajnego wojskowego więzienia i przerzucenia więźniów do ośrodka cywilnego. Operacja pewnie byłaby łatwa, gdyby nie Chris Blake (Michael PareNo Deposit, Prawnik z lincolna) i jego ludzie. Mają zamiar odbić jedną z osadzonych, w związku z czym dokonują brawurowego ataku na więzienie.

W tym filmie przez ponad godzinę biegają, biją się i strzelają. Bohaterowie skradają się po korytarzach więzienia (budżetowego, więc mającego raptem kilkanaście cel), czasami okładają się pięściami, częściej jednak ładują do siebie z pistoletów i karabinów. Bywa, że konstruują rozmyślne pułapki. Najwyższy wyrok to jeden z tych filmów, w których ci dobrzy niemal zawsze trafiają, ci źli zaś mają tego pecha, że trafiają we wszystko, tylko nie w dobrych.

Można się zastanawiać, jakim cudem przez ponad godzinę do więzienia leżącego w centrum miasta nie dotarły żadne posiłki. Albo dlaczego jednym i drugim koordynacji brak, ochoczo giną w niemal każdej minucie filmu i bez cienia wątpliwości ryzykują życiem. Podejrzewam, że to jednak nieważne. Najwyższy wyrok to kino sensacyjne klasy C, gdzie logika ustępuje miejsca wystrzałom, a każde mordobicie, nawet kompletnie nieuzasadnione, wywołuje uśmiech na twarzy miłośnika tego typu produkcji. Ale tylko jego. Normalny widz lepiej niech nie próbuje się do tego filmu zbliżać.

Zobacz, jeśli:
– Kochasz Seagala
– Lubisz tanie, tandetne kino akcji
– Cenisz strzelaniny i mordobicia

Odpuść sobie, jeśli:
– Szukasz logiki także w filmach sensacyjnych

Michał Zacharzewski

Najwyższy wyrok, Maximum Conviction, 2012, reż. Keoni Waxman, wyst. Steven Seagal, Steve Austin, Michael Paré, Ian Robison, Aliyah O’Brien, Steph Song

Ocena: 3/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

 

2 uwagi do wpisu “Najwyższy wyrok

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.