Ma

Mam pewien zgryz z tym filmem. A ściślej – z jego gatunkiem. Ma jest obrazem nudnawym, przewidywalnym, a przede wszystkim pozbawionym jakichkolwiek emocji. Straszyć nie straszy, w napięciu nie trzyma, tymczasem cały świat pisze, że to horror. Moim zdaniem to słowo zdecydowanie na wyrost…

Maggie (Diana SilversGlass) przeprowadza się z mamą (Juliette Lewis) w jej rodzinne strony. O dziwo, błyskawicznie zostaje przygarnięta przez miejscową grupę imprezową i zaczyna balować z nimi w pobliskich ruinach. Problemem jest alkohol. W USA nie sprzedaje się go osobom poniżej 21 roku życia. Trzeba prosić o pomoc starszego brata bądź sterczeć pod monopolowym i liczyć, że ktoś się zlituje i dokona zakupu. Pewnego dnia w takiej właśnie sytuacji bohaterom przychodzi tytułowa Ma (Octavia Spencer – Obdarowani, Zły Mikołaj). Sympatyczna czarnoskóra kobieta, która pracuje jako pomoc weterynarza.

Ma jest naprawdę fajna. Choć jest w wieku rodziców poszczególnych członków ekipy (którzy jakimś dziwnym cudem chodzili do jednej klasy), chętnie imprezuje z młodymi. Ba, użycza im nawet swojej piwnicy, gdzie mogą się bawić bez strachu, że policja zrobi im nalot. Z czasem Ma zaczyna niemal codziennie urządzać imprezy. Stawia alkohol, tańczy, inwestuje w sprzęty „barowe”, ale nie pozwala swoim gościom wchodzić do swojego domu. Staje się nawet coraz bardziej natarczywa. Za dnia bombarduje ich esemesami i filmikach, zapraszając na kolejne imprezy…

Nie chcę zdradzać za dużo, więc napiszę tylko, że w pojawiających się co jakiś czas retrospekcjach młodziutka Ma podkochuje się w swoim koledze ze szkoły, ojcu jednego z nastolatków. Dowiadujemy się o tym dość szybko i od tego momentu wiemy już, co się wydarzy. Tajemnica tego, co kryje się w domu, okazuje się banalna, zaś motywacje bohaterki mocno naciągane. Trudno zrozumieć podejmowane przez nią działania, które od początku wydają się podejrzane, a później… później po prostu nie mają sensu.

A zatem Ma to horror, który nie straszy, a na dodatek opowiada historię bez większego sensu. Niby realistyczną i prawdopodobną, ale rozchodzącą się w szwach przy pierwszej próbie wgłębienia się w szczegóły. Poza tym zdecydowanie za dużo tu jest budowania napięcia. Za długo czekamy na to, co ma się wydarzyć, a kiedy to się wreszcie dzieje, jesteśmy rozczarowani. Nie tylko mało efektowną końcówką. Całym filmem. Półtoragodzinną nudą.

Zobacz, jeśli:
– Cenisz Octavię Spencer
– Nie lubisz przerażających horrorów
– Chętnie oglądasz opowieści o nastolatkach z małych miasteczek

Odpuść sobie, jeśli:
– Chcesz się bać
– Lubisz sensowne scenariusze

Michał Zacharzewski

Ma, 2019, reż. Tate Taylor, wyst. Octavia Spencer, Diana Silvers, Juliette Lewis, Luke Evans, McKaley Miller, Missi Pyle, Corey Fogelmanis

Ocena: 3/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Ma

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.