Gurgacz. Kapelan Wyklętych

Pecha mają ci Wyklęci. Nie dość, że z uwagi na działalność funkcjonujących w ich szeregach bandytów w wielu środowiskach nie cieszą się należnym im uznaniem, to jeszcze filmowcy nie bardzo wiedzą, jak o nich opowiadać. Przecież ani Historia Roja, ani Wyklęty nie były produkcjami udanymi. A dokumentalny Gurgacz. Kapelan Wyklętych jest po prostu słaby. Banalny, chaotyczny, pozbawiony treści.

Teoretycznie twórcy zrobili to, co do nich należało. Odnaleźli bliskich księdza Gurgacza i pochylili się nad albumami rodzinnymi. Odwiedzili miejsce, w którym ukrywał się jego oddział, a także polanę, na której organizowano msze. Zajrzeli do domów ludzi, którzy dawali Wyklętym schronienie, a nawet więzienie na Montelupich w Krakowie, gdzie wykonano na księdzu wyrok śmierci. Ba, nakręcili nawet kilkanaście scenek aktorskich, podczas których ksiądz modli się, maszeruje bądź zafrasowany wpatruje w kamerę. Tylko co z tego?

Oglądanie zdjęć sprzed lat to pomyłka. Zastanawianie się, gdzie stoi wujek Maniek, a gdzie ciocia Józia, niewiele wnosi do opowieści o księdzu Gurgaczu. Poznajemy też człowieka z organizacji, która walczy o uznanie go błogosławionym, a potem świętym. Tylko dlaczego ksiądz Gurgacz miałby być błogosławiony i święty? Nie dowiadujemy się tego. Nie wiemy, czym się zajmował ani co robił jego oddział prócz siedzenia w górach, odwiedzania rodzin w dolinach i jednym napadem na bank, zresztą tragicznym w skutkach. Na czym polegała wyjątkowość działalności księdza Gurgacza? Gdzie kontekst historyczny, jakiekolwiek ciekawostki mogące pomóc w lepszym zrozumieniu okresu?

W filmie Gurgacz. Kapelan Wyklętych roi się natomiast od informacji kompletnie zbędnych. Dowiadujemy się na przykład, co żołnierze robili z guzikami, na których orzełki nie miały korony, którędy wchodzili na piętro jednego z domów (tak, po tych schodach!) i przez który płot uciekali. Prowadzący w pewnym momencie pyta jednego z rozmówców, czy zdaniem jego matki Wyklęci byli przystojni. Okazuje się, że jeden z nich miał wąsy i bardzo jej się podobał, bo lubiła wąsatych. Ludzie, jakie to ma znaczenie?

Autorzy dokumentu ustalają też, w którym miejscu placu więziennego go zamordowano. Jak biegła rynna, czy przybudówka już była czy też nie. Zamiast rozwinąć temat kompromitujących zdjęć zrobionych księdzu przez komunistów (poza mafijna, dolary i broń – w ten sposób ośmieszało się wrogów ludu) lub chociażby przyjrzeć się jego antymarksistowskim kazaniom, skupiają się na nieistotnych informacjach. Filmowi brakuje również ciekawych ujęć, uporządkowania wiadomości, dynamiki. Choćby tezy, którą starałby się bronić. Ot, kolejny zmarnowany temat.

Zobacz, jeśli:
– Interesujesz się Wyklętymi
– Dobrze znasz historię księdza Gurgacza

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie znasz historii księdza Gurgacza, ale chcesz ją poznać
– Liczysz, że z filmu dowiesz się czegoś konkretnego

Michał Zacharzewski

Gurgacz. Kapelan Wyklętych, 2018, reż. Dariusz Walusiak

Ocena: 3/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.