Wesoła noc smutnego biznesmena

Warszawa, początek lat dziewięćdziesiątych. Do warszawskiego hotelu Sobieski przychodzi tytułowy bohater. To zmęczony pan w średnim wieku, kielczanin, bardziej komiwojażer niż rekin biznesu. Z potężnej torby wyciąga parę kafelków, którymi najwyraźniej handluje. Potem obowiązkową flaszkę, wreszcie i gazetę. To w niej natrafi na ogłoszenia pań do towarzystwa.

Mężczyzna czuje się samotny, więc sięga po telefon i zamawia kobietę o dużej wewnętrznej kulturze osobistej. Wkrótce pojawia się u niego seksowna dama w długich szpilkach, z obowiązkowo dużym biustem. Osoba gotowa zrobić wszystko, o co ją klient poprosi, pod warunkiem, że za to jej zapłaci. Bohater ma jednak filozoficzny nastrój, czuje potrzebę zwykłej rozmowy. I właśnie za nią jest gotowy sypnąć markami. Ale czy będzie miał o czym rozmawiać z prostytutką, która przyszła do niego w zupełnie innym celu? Cóż, noc sprzyja wyzwaniom.

Kondratiuk zaplanował sobie Wesołą noc smutnego biznesmena na zaledwie czterdzieści minut. Niewiele, prawda? Ale już nie tak niewiele, jeśli cała akcja toczy się w jednym tylko pokoju i sprowadza do rozmowy dwóch osób. Rozmowy, która nie bardzo się klei i obfituje w górnolotne myśli. Gdzieś po drodze padają jakieś wyświechtane prawdy o życiu, jakieś smęty o ambicjach, pieniądzach, marzeniach. W sumie nic nowego.

W momencie premiery film został ciepło przyjęty, jednak dziś nie zachwyca. Czuć tu bowiem bardzo skromny budżet, a także charakterystyczną dla epoki polską smutę. Bohaterowie są ludźmi przegranymi, niemającymi zbyt wiele do zaoferowania światu. Ich radości wydają się żałosne. Opania i Figura całkiem nieźle grają, choć nie wychodzą poza schematy, do których nas przyzwyczaili. Trzeba było jeszcze długo poczekać, by pani Katarzyna przestała grać seksbomby. Choć czy rzeczywiście przestała je grać?

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino Andrzeja Kondratiuka
– Cenisz polskie nocne filozofowanie nad szklaną wódki

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie przepadasz za polską smutą z lat dziewięćdziesiątych
– Ani też za popularną wtedy telewizyjną realizacją

Michał Zacharzewski

Wesoła noc smutnego biznesmena, 1993, reż. Andrzej Kondratiuk, wyst. Marian Opania, Katarzyna Figura

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Wesoła noc smutnego biznesmena

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.