Najemnicy

W latach dziewięćdziesiątych Dolph Lundgren to był ktoś. Przynajmniej dla osób, które codziennie po szkole lub pracy biegły do wypożyczalni kaset wideo i starannie przekopywały się przez półkę z napisem „akcja”. Filmy atletycznego Szweda niezbyt często trafiały do kin, jednak idealnie wpasowywały się w gusta przeciętnych pochłaniaczy taśmy. Oferowały to, co sprzedawało się najlepiej: testosteron, karabiny, eksplozje, czasem tropikalny widoczek albo odrobinę golizny. Ten przepis zadecydował również o kasetowym sukcesie Najemników.

Pomysł nie jest oryginalny. Nick (Dolph LundgrenOddział wyrzutków, Uniwersalny żołnierz), weteran wojenny, a obecnie bezdomny żyjący w Chicago, otrzymuje od dwóch biznesmenów propozycję zaprowadzenia porządku na malowniczej wysepce na dalekim wschodzie. Rekrutuje więc swoich dawnych kolegów i wyrusza na miejsce. Tam spotyka swojego dawnego prześladowcę z wojska, wiecznie naćpanego Keefera (Trevor Goddard), a także odkrywa, że miejscowi mieszkający w niewielkiej wiosce położonej w sercu dżungli są całkiem sympatyczni. Trzeba ich jednak wykurzyć, chociażby z uwagi na cenne guano znajdujące na wyspie.

Reszta to schemat znany już od czasów Psów wojny. Męskie dialogi, kilka efektownych mordobić, parę ładnych kobiet i huk karabinów maszynowych. Do tego spora jak na tego typu kino dawka humoru, którą bardzo umiejętnie wprowadza jeden z tubylców, Po (B. D. Wang). Zabawnych tekstów ma trochę i Lundgren, a jego przekomarzania z pozostałymi bohaterami bywają autentycznie zabawne. Sceny akcji cechuje natomiast charakterystyczna dla lat dziewięćdziesiątych przesada. Dochodzi nawet do tego, że Nick biega po wyspie z wyrzutnią granatów i strzela z niej do każdego, kto się nawinie.

Dziś może to razić. Zarówno brak realizmu, jak i nieco tandetny montaż czy nadmierne pozerstwo bohaterów. Także efekty specjalne, które chwilami kuleją. Z drugiej strony trzeba docenić, że twórcy znaleźli czasy, by wprowadzić widzów w klimat, pokazać im wyspę, przyzwyczaić do skromnego życia jej mieszkańców. A potem zaskoczyć brutalnością. Efekt jest przyzwoity. Nie przez przypadek obraz po premierze odnotował świetne wyniki finansowe. A dziś? Dziś Najemnicy to film, który widziało się sto razy, nawet jeśli się go nie widziało. I wciąż nieźle się go ogląda.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz kino lat dziewięćdziesiątych
– Kręci cię Dolph Lundgren

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz naciąganych filmów sensacyjnych

Michał Zacharzewski

Najemnicy, Men of War, 1994, reż. Perry Lang, wyst. Dolph Lundgren, Charlotte Lewis, B. D. Wang, Tony Denison, Tim Guinee, Don Harvey, Tommy Lister, Tom Wright, Trevor Goddard

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Najemnicy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.