The World is Yours

To bardzo dobry film, ale… nie do końca. Chwilami wręcz znakomity, by po chwili nurzać się w przeciętności. Zbyt mocno rozłazi się w szwach i niepotrzebnie gubi konwencję, czasami też kompletnie się nie klei. Próbuje śmieszyć, choć niekoniecznie skutecznie. Osobiście bawiłbym się lepiej, gdyby Romain Gavras wyraźniej obrał kierunek, w którym zmierza. Nawet jeśli oznaczałoby to podrabianie bardziej zakręconego Guya Ritchiego czy brutalniejszego Quentina Tarantino.

Główny bohater nazywa się Fares (Karim Leklou). To tłustawy ciapa o charyzmie Adama Sandlera, który – aż się nie chce wierzyć! – handluje na dzielni prochami. Jest takim drobnym cwaniaczkiem, który ma pod sobą kilku ludzi, ale i niezrównoważonego bossa, któremu musi się spowiadać. Oczywiście ma też pomysł własny na biznes, ale matka przegrała wszystkie jego oszczędności. Dlatego Fares zgadza się przywieźć partię narkotyków z Hiszpanii do Francji i w ten sposób zarobić na inwestycję. Zadanie banalne, ale tylko na papierze. W praktyce Fares jeszcze przed wyjazdem wpada w kłopoty.

Najbardziej w The World is Yours kuleje mało oryginalna fabuła. Zwyczajnie nie wciąga, jest przegadana i ma zbyt wiele niepotrzebnych wątków. Znacznie lepiej wypadają wymyślone przez Garvasa postacie. Właściwie każdy bohater – poza nudnawym Faresem – zasługuje tu na oddzielny film! Jego matka (Isabelle Adjani), pół-Arabka, wykorzystuje swoje pochodzenie do obrabiania drogich sklepów. Jego pomagier (Vincent Cassel) to z kolei uroczy drobny cwaniaczek o inteligencji operatora łopaty. Jest też dwóch przezabawnych ochroniarzy podrzuconych Faresowi przez szefa, nie mniej interesującego Poutine’a. No i kontakt w Hiszpanii (Sam Spruell), Szkot jakby żywcem wyjęty z takich produkcji jak Sexy Beast czy Porachunki.

Romain Gavras zawsze chciał pobawić schematami kina gangsterskiego. Do The World is Yours starannie się przygotował. Zadbał o odpowiednich aktorów, o nawiązania do klasyki (Biały żar, Podejrzani), o plenery Benidormu czy bloki Pont de Sevres. Stworzył postacie i świat, ale na opowieść trochę zabrakło mu czasu. To się czuje. Ten film mógł być znacznie lepszy, bo ma naprawdę duży potencjał. Jest taką gangsterską petardą, która dużo obiecuje, a później nie wybucha.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz efektowne kino z ciekawymi postaciami
– Kręci cię w kinie architektura albo zabawa z konwencjami

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz niezbyt śmiesznych komedii
– Francuskie tytuły tłumaczy się w Polsce na angielski. Dobrze, że nie na syczuański chiński

Michał Zacharzewski

The World is Yours, Le monde est a toi, 2018, reż. Romain Gavras, wyst. Karim Leklou, Isabelle Adjani, Vincent Cassel, Oulaya Amamra, Sam Spruell, Philippe Katerine

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.