Searching

Ten film był reklamowany jako produkcja wyjątkowa, tocząca się w całości na ekranie komputera. Innymi słowy w kinie widać jedynie to, co dzieje się na komunikatorach, przeglądarkach, aplikacjach służących do rozmawiania czy randkowania, wreszcie na okienkach wyświetlających obrazy z kamer wbudowanych w laptopy i komórki. Nie jest to pomysł całkowicie nowy (dość wspomnieć Link do zbrodni, The Den czy Megan is Missing), ale wciąż jeszcze rzadki, stanowiący ciekawostkę samą w sobie. Niestety, w przypadku Searching forma okazuje się najciekawsza.

Nieźle sprawdza się zwłaszcza podczas nostalgicznego wprowadzenia, kiedy bohater (John ChoFlash Forward: Przebłysk jutra, Star Trek: W nieznane) porządkuje stary laptop. Po prostu przegląda kolejne katalogi ze starymi zdjęciami i nagraniami video, niektóre kasuje, a inne przerzuca do odpowiednich katalogów. Widzowie dowiadują się przy okazji, że jest Amerykaninem azjatyckiego pochodzenia. Kilkanaście lat temu na świat przyszła jego córka Margot. Potem okazało się, że żona ma raka. Walka z nim trwała dosyć długo, pojawiła się remisja, a potem bolesny nawrót, ciągłe wizyty w szpitalu, zmartwienia. Przed dwoma laty kobieta zmarła, co odbiło się na jego życiu rodzinnym.

Pewnego dnia córka informuje go, że zostanie na noc u koleżanki. Rano nie pojawia się w szkole, po południu też się nie odzywa i ma wyłączony telefon. Zaniepokojony mężczyzna próbuje ustalić, co się z nią dzieje. Odkrywa, że u kumpeli wcale nie nocowała. W dodatku od pół roku nie chodziła na lekcje pianina (choć dawał jej na to pieniądze), zaś w szkole raczej trzymała się na uboczu. Bohater uświadamia sobie, że tak naprawdę wcale nie znał swojej córki. Że miał kompletnie mylne wyobrażenie o niej. Powoli – przy pomocy policjantki – zaczyna odsłaniać kolejne jej tajemnice.

Searching nie do końca wykorzystuje oryginalną formę. Początkowo jest ona pomocna, gdyż gość prowadzi swoje śledztwo w sieci, a jego postępy notuje w jednym z programów. Używa peceta, maka, komórki, a przede wszystkim aplikacji i stron, które rzeczywiście istnieją i z których ludzie korzystają. Ważny dla fabuły YouCast jest akurat fikcyjny, ale do złudzenia przypomina witryny znane z sieci. Warto ów realizm podkreślić, bo w filmach często pojawiają się całkowicie fikcyjne aplikacje i usługi, oferujące niesamowite możliwości. Tu tego nie ma.

Z czasem jednak taka komputerowa formuła okazuje się krępująca; w celu podtrzymania opowieści reżyser zmuszony jest posiłkować się nagraniami z telewizji. Sama historia rozwija się w sposób szablonowy, typowy dla thrillerów, choć oferuje ciekawe zwroty akcji. Zakończenie jednak nie przekonuje, zbyt wiele w całej historii jest zbiegów okoliczności i przypadków. Trochę szkoda, że twórcy nie poświęcili więcej czasu problemowi wyobcowania nastolatków w sieci, względnie wpływowi internetu na ich życie. Bez tego Searching pozostaje sztampowym thrillerem. Tyle że w oryginalnej formie.

Zobacz, jeśli:
– Kochasz filmu o sieci
– A także thrillery o zaginionych córeczkach

Odpuść sobie, jeśli:
– Zupełnie nie rozumiesz sieci
– Liczysz na coś więcej niż w sumie banalny thriller

Michał Zacharzewski

Searching, 2018, reż. Aneesh Chaganty, wyst. John Cho, Debra Messing, Joseph Lee, Michelle La, Sara Sohn

Ocena: 5/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.