Odlotowy nielot

Twórcy kreskówek uparli się na ptaki i chętnie o nich opowiadają. Dość wspomnieć Angry Birds, Bociany czy Kaczki z gęsiej paczki, produkcje przyzwoite, a już na pewno przyjemne dla oka. Islandzko-belgijska produkcja Odlotowy nielot nawet ładna nie jest. Bohaterowie nie wzbudzają sympatii, tłom brakuje detali, same animacje zaś nie zachwycają. Gdyby jeszcze fabuła była oryginalna… Nie, tu schemat goni schemat.

Kiedy wiecznie stękająca i wzdychająca siewka o imieniu Franek przychodzi na świat, rodzice są zachwyceni. Jak to rodzice! Niepozorny ptaszek o wielkim jak sagan łebku cierpi tymczasem na chroniczną nieśmiałość, rozmemłanie i brak pewności siebie. Mimo to zaprzyjaźnia się z piękną Julką. Niestety, wkrótce mieszkający w pobliżu sokół Cień zabija ojca Franka i maluch z powodu traumy odmawia latania (casus Bambi się kłania, sarna w końcu też nie latała). Siłą rzeczy nie może migrować ze stadem na zimę. Podejmuje się trudnej pieszej przeprawy przez góry, by dotrzeć do legendarnej Rajskiej Doliny. Po drodze zdobywa nowych przyjaciół i toczy pojedynki ze wspomnianym skrzydlatym drapieżnikiem…

Oj, brakuje temu filmowi lekkości. Śmierć tatusia wielu dzieciom się nie spodoba, ale o śmierć otrą się też inne zwierzątka, między innymi myszka oraz pardwa o imieniu Gwidon. Straciła ona w szponach sokoła całą swoją rodzinę i teraz próbuje się zemścić. Przez cały film próbuje go odstrzelić bądź przynajmniej schwytać w gigantyczne wnyki (i do tego potrzebuje Franka jako przynęty). Pojawia się też drapieżny kot i niewiele mniej okrutny lis, a najskuteczniejszym sposobem przeciwstawienia się im okazuje się przemoc. Nie zdziwcie się, jeśli któregoś dnia wasze dziecko spuści łomot obrażającemu je koledze. No bo kto nie walczy, kto kryje się w ciepełku, ten jest ofiarą losu i tchórzem.

Filmowi brakuje lekkości, bo nie jest specjalnie śmieszny. Żartów brakuje i nie są zabawne, choć pewnie maluchy wybuchną śmiechem na widok deszczu guana, ptaka puszczającego bąki w spa czy kota lądującego w suszących się na sznurku gaciach. Czerstwe dialogi i ciągłe zmaganie się z przeciwnościami losu może zmęczyć. Dlatego zupełnie nie rozumiem, dlaczego nielot z filmu Odlotowy nielot jest niby taki odlotowy. Przecież nie jest. Wiem, bo widziałem.

Zobacz, jeśli:
– Chcecie się przekonać, że nawet sokół kogoś się boi… Tak, żony-hetery
– Lubicie filmy kolejnych zwierzaczkach pokonujących przeciwności losu

Odpuść sobie, jeśli:
– Nie lubisz kiepskich animacji
– Twoje dziecię łatwo się wzrusza i wyje później na pół kina

Michał Zacharzewski

Odlotowy nielot, PLOEY – You Never Fly Alone, 2018, reż. Árni Ásgeirsson

Ocena: 3,5/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.