Zawieszeni na drzewie

Podczas ubiegłorocznego zalewu komedii francuskich skarżyłem się, że tamtejsi twórcy opowiadają ciekawe historie już na etapie wstępnego pomysłu, tymczasem nasi twórcy wciąż nie bardzo wiedzą, o czym opowiadać. Okazuje się, że Francuzi ćwiczyli to już od lat. Przykładem niech będą Zawieszeni na drzewie – to historia trójki ludzi, którzy spadają kabrioletem w przepaść, tyle że… nie do końca.

Głównym bohaterem filmu jest przedsiębiorca budowlany Henry Roubier. Pewnego dnia podczas przejażdżki samochodem zabiera ze sobą dwójkę autostopowiczów. Wkrótce później wpada w przepaść. Wóz zatrzymuje się na rosnącym na skarpie drzewie. I to na takiej wysokości, że ani zejść na dół, ani wrócić na górę. Cała trójka zostaje więc skazana na swoje towarzystwo do czasu, gdy ktoś przybędzie im z pomocą. Albo i niekoniecznie z pomocą, bo Henry’ego będą chcieli uśmiercić jego konkurenci, zaś autostopowiczkę podejrzewający ją o zdradę mąż. Ech, ci wojskowi…

Mogłoby się wydawać, że film, który dzieje się w ciasnym samochodzie – fakt, że ładnym, w dodatku z widokiem na morze – zwyczajnie musi nużyć. Tak na szczęście nie jest. Dbają o to scenarzyści, którzy umiejętnie mieszają swoim bohaterom w głowach i wywołują kolejne konflikty. Siłą napędową Zawieszonych na drzewie pozostaje oczywiście Louis de Funes. To wulkan energii o niesamowitej ekspresji, który nawet spokojne rozmowy zamienia w awantury. Partneruje mu między innymi córka Charliego Chaplina, Geraldine.

Nawet dziś, blisko pięćdziesiąt lat po premierze, ogląda się ten film niezwykle przyjemnie. Fakt, część żartów już tak nie bawi jak przed laty, przydałoby się szybsze tempo i większa ilość gagów, ale i tak śmiało obraz można uznać za familijną klasykę. I to pomimo tego, że Zawieszeni na drzewie są obrazem rozpolitykowanym, spoglądającym również w stronę Kościoła. To film, który daje do myślenia, choć nie zawsze wnioski, które zdaje się podsuwać, są aktualne również w dzisiejszych czasach.

Zobacz, jeśli:
– Masz sentyment do de Funesa
– Masz kabriolet i jedziesz nad morze
– Lubisz komedie, które są niegłupie

Odpuść sobie, jeśli:
– Uważasz, że kino się starzeje
– Jesteś uczulony na absurdy scenariuszowe

Michał Zacharzewski

Zawieszeni na drzewie, Sur un arbre perché, 1971, reż. Serge Korber, wyst. Louis de Funes, Geraldine Chaplin, Alice Sapritch, Oliver de Funes, Hans Meyer

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Zawieszeni na drzewie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.