Sugar Babies

Młoda studentka decyduje się na spotkania ze starszym, bogatym mężczyzną, gdyż może w zamian liczyć na atrakcyjne prezenty. Czy ostatecznie wyląduje na ulicy? Może zacznie brać narkotyki? Albo wróci z dzieckiem do rodzinnego miasteczka, a rodzice wyprą się jej? Historia sponsoringu jest stara jak świat i opowiedziano ją już wiele razy. Z reguły w brutalny sposób. Teraz pora na wersję… familijną. Z gwiazdą Disney Channel w roli głównej!

Naiwna i słodka Katie przeprowadza się z niewielkiej dziury do dużego miasta i rozpoczyna naukę na wydziale artystycznym lokalnego uniwersytetu. Od razu też zaprzyjaźnia się z kilkoma bogatymi dziewczynami korzystającymi ze strony sugarbabies.com. To portal randkowy łączący młode, chętne panienki ze starszymi, ale bogatymi mężczyznami. Katie poznaje jednego z nich i zaczyna się z nim spotykać. Dostaje w zamian coraz fajniejsze prezenty i wmawia sobie, że jest w nim zakochana. Zresztą pochodzi z ubogiej rodziny i wie, że dzięki takiej znajomości jest w stanie spełnić swoje marzenia. Także naukowe. Dlatego bez mrugnięcia okiem brnie w ten „związek”…

Wszyscy spodziewający się scen brutalnych i dramatycznych, nagości, zdrad i skandali srogo się na Sugar Babies zawiodą. Twórcy filmu bali się przekroczyć granicę dobrego smaku do tego stopnia, że nakręcili obraz absurdalnie grzeczny. Dziewczyny zostaną oczywiście ukarane za swoją rozwiązłość. To znaczy zawiodą się na swoich facetach i uronią kilka łez. Jednak w sumie nic złego im się nie stanie. Serio. Jedyną karą dla Katie będzie foch jej ojca, trwający może z dziesięć minut.

Może właśnie dlatego Sugar Babies nie budzi najmniejszych emocji. Trudno kibicować którejkolwiek z bohaterek albo też przejmować się ich losami. Filmowi brakuje dramatyzmu, a także wzruszeń i… sensownego przesłania. Dziewczynom źle się nie wiodło. Miały pecha, ale na tym układzie mogły dobrze wyjść. Reżyserka niby je krytykuje, ale robi to w sposób nieprzekonujący. Chwilami można odnieść wrażenie, że całkiem skutecznie reklamuje sponsoring. A to już świadczy o jej nieudolności.

Wojciech Kąkol

Sugar Babies, 2015, reż. Monika Mitchell, wyst. Alyson Stoner, Tiera Skovbye, Sarah Dugdale, Keenan Tracey

Ocena: 3/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s