Linia życia

Nakręcony w 1990 roku horror Linia życia trzymał w napięciu. Zaskakiwał oryginalnym tematem (życie po życiu), dobrą reżyserią (Joel Schumacher) i znakomitą obsadą (Julia Roberts, Kiefer Sutherland, Kevin Bacon, William Baldwin, Oliver Platt). Trochę się zestarzał, ale wciąż gwarantuje dobrą zabawę. Dlatego nie rozumiem, dlaczego nakręcono jego remake. By miejsce dawnych gwiazd zajęły nowe? Powiedzmy sobie szczerze – Ellen Page, Diego Luna czy Nina Dobrev o taki status walczą od lat i wciąż im do niego daleko. To oni potrzebują ról w filmach, a nie filmy ich ról.

Pomysł niewiele się zmienił.  Courtney straciła młodszą siostrę w wypadku samochodowym. Ponieważ kierowała wtedy wozem, do dziś ma wyrzuty sumienia. Dlatego właśnie poszła na medycynę i dlatego zaczęła zgłębiać temat życia po życiu. W końcu postanowiła przeprowadzić na sobie eksperyment. Przyjaciele ze stażu mieli zatrzymać pracę jej serca na minutę, a potem odratować. Przetrzymali ją ostatecznie po tamtej stronie, ale ostatecznie przywrócili do życia. Następnego dnia Courtney błyszczała na zajęciach i miała mnóstwo energii, dlatego pozostali postanowili pójść w jej ślady. Zapomnieli o efektach ubocznych…

Historia jest naciągana. Piątka przyjaciół wykorzystuje do badań nieczynny, podziemny szpital, przygotowany na wypadek wojny. Zamknięty na marną kłódkę i wypełniony aż po brzegi działającym, kosztownym sprzętem. Tylko jedno z nich ma wątpliwości i boi się ryzyka. Kiedy pojawiają się efekty uboczne, żadne z nich nie mówi pozostałym. Każde temat ukrywa, choć ich stan pogarsza się, a życie wisi na włosku. Mocno to absurdalne. Równie absurdalne jak mocno postarzony, siwowłosy Kiefer Sutherland w jednej z drugoplanowych ról.

Najgorsze, że Linia życia nie trzyma w napięciu. W założeniach miała zapewne straszyć, ale scen, które mogłyby przyspieszyć bicie serca, jest zaledwie kilka i są marnie wyreżyserowane. Po prostu nie przerażają. Wyjaśnienie fenomenu, którego doświadczają bohaterowie, jest dziecinnie naiwne, w dodatku nie tłumaczy tego, co się stało (pieję tu do noża w dłoni jednego z bohaterów). Oryginalny film miał też mocne zakończenie. Te z nowej wersji filmu jest zaskakująco bezpłciowe. Proste, oczywiste, osiągnięte bez wysiłku. Mam wrażenie, że na planie też się nikt nie wysilał…

Michał Zacharzewski

Linia życia, Flatliners, USA 2017, reż. Niels Arden Oplev, wyst. Ellen Page, Diego Luna, Nina Dobrev, James Norton, Kiefer Sutherland, Kiersey Clemons, Madison Brydges

Ocena: 4/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s