Dom 1000 trupów

Debiutancki film Roba Zombie, muzyka o wybujałym ego, siłą rzeczy musiał być horrorem. Gość zdecydował się nim złożyć hołd produkcjom, na których się wychował, czyli krwawym i mrocznym filmom z lat siedemdziesiątych, wyświetlanym o północy w szemranych kinach. Z trudnego zadania wywiązał się całkiem przyzwoicie – można nawet powiedzieć, że odniósł zwycięstwo. Okazało się, że doskonale rozumie tę stylistykę i nie traktuje jej jak świętość. Potrafi również puścić oczko do widza.

Mamy jesień 1977 roku i czworo młodych ludzi postanawia wyruszyć w podróż przez Stany Zjednoczone. Planują odwiedzić wszystkie interesujące miejsca i na tej podstawie napisać przewodnik turystyczny dla zmotoryzowanych. Los rzuca ich na stację benzynową, przy której – prócz smażalni kurczaków – działa niewielkie muzeum potworów i szaleńców. To właśnie tam poznają legendę o bestialskim mordercy, niejakim doktorze Szatanie, który powiesił się w pobliżu.

Reszta to również schematy. Pojawia się wśród nich tajemnicza autostopowicza Baby oraz pęknięta opona, która uniemożliwia bohaterom dalszą podróż. Przygarnięci przez Baby trafiają w objęcia patologicznej rodziny mocno zdeformowanych sadystów, którzy rozpoczynają z nimi swoją potworną grę. Pole do popisów dostają więc spece od efektów specjalnych i charakteryzacji – Rob Zombie świadomie ograniczył triki komputerowe na rzecz tych tradycyjnych, stosowanych w latach siedemdziesiątych.

Fani Teksańskiej masakry piłą mechaniczną czy serii Wzgórza mają oczy powinni być Domem 1000 trupów, ukontentowani, choć Zombie wprowadził tu sporo czarnego humoru rodem z… Kła Kevina Smitha. Zmienił więc tonację, ale dopasował ją do oczekiwań filmów – w końcu fani starych horrorów nigdy nie traktowali ich tak do końca serio. Całość bywa chwilami siermiężna, ale dokładnie w ten sam sposób, w jaki siermiężne były stare horrory. Gratką dla fanów serialu Biuro może być natomiast występ Rainna Wilsona. Warto przekonać się, czy kończy jak prawdziwy mężczyzna!

Wojciech Kąkol

Dom 1000 trupów, House of 1000 Corpses, reż. Rob Zombie, wyst. Michael J. Pollard, David Reynolds, Rainn Wilson, Robert Allen Mukes

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s