Szczęście świata

zdalaLata trzydzieste znamy ze wspomnień naszych dziadków i pradziadków. Jawią się nam jako okres ciszy przed burzą, słonecznych wakacji spędzanych na łonie przyrody, beztroskich zabaw w sadzie, dystyngowanych mężczyzn z laseczkami w garści i sędziwych ciotek – filatelistek. To czasy, w których Polacy, Żydzi, Niemcy czy Ślązacy żyli obok siebie, odbiorniki radiowe przebojem wdzierały się do mieszkań, a ludzie byli prostsi, uczciwsi, szczęśliwsi…

I właśnie o takich czasach opowiada nowy film Michała Rosy. Przenosimy się w nim do takiej wielokulturowej kamienicy stojącej na końcu typowej śląskiej ulicy. Mieszka w niej zmysłowa, 27-letnia Róża, która uważa się za tytułowe Szczęście świata i przyjmuje w niej swoich licznych kochanków. Jej sąsiad, prosty Ślązak Rufin, po pracy zapisuje zeszyt równaniami matematycznymi, Tomasz zaś hoduje sukulenty, ogrzewając je przy pomocy skomplikowanego układu rur i dmuchaw. Jest też niemiecki nastolatek Harald dręczony przez zaborczą matkę oraz kulawy cieć dbający o porządek w obejściu. Wszyscy żyją oddzielnie, ale i razem, mają swoje pasje, problemy, pomysły na życie. Na podwórku roi się od dzieci.

W pierwszych scenach filmu poznajemy dziennikarza, który dostaje od przełożonego zadanie odnalezienia podróżnika piszącego bestsellerowe reportaże ze swoich wypraw. Literat musi mieszkać gdzieś na Śląsku, bo tam nadaje listy – i w ten właśnie sposób mężczyzna trafia do wspomnianej kamienicy. Jego wątek szybko znika, bo powrócić dopiero pod koniec. Podobnie historie innych bohaterów toczą się własnym życiem, splatają, znikają i pojawiają. Tematu przewodniego w Szczęściu świata nie ma. To po prostu obraz ciut magicznej rzeczywistości, rodzaj nostalgicznego wspomnienia o świecie zniszczonym przez wojnę i komunizm. Tak jak w przypadku Wenecji Kolskiego, przyjemnie robi się od samego patrzenia.

Wielkim atutem filmu są doskonałe zdjęcia, świetnie dobrana muzyka i niespieszne tempo akcji. Bardzo dobrze wywiązują się ze swoich zadań aktorzy. To właśnie te elementy tworzą niesamowitą atmosferę filmu. Jeśli natomiast czegoś braknie, to pogłębienia poszczególnych postaci. W paru przypadkach pozostają one na etapie szkicu, motywu mającego dopełniać baśniowy obraz rzeczywistości. Jej senny charakter z pewnością odrzuci widzów spragnionych szybkiej akcji czy humoru. Mnie wciągnął i bardzo żałuje, że takie miejsce nie istnieje w rzeczywistości…

Michał Zacharzewski

Szczęście świata, reż. Michał Rosa, wyst. Karolina Gruszka, Mateusz Lickindorf, Krzysztof Stroiński, Dariusz Chojnacki, Agata Kulesza, Dorota Segda, Grzegorz Palkowski

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku!
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Szczęście świata

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.