Sofa – Doremifasofa

SofaCzarne brzmienia w wykonaniu białych wokalistów to już właściwie standard. Muzyczny tygiel kulturowy niemal co chwila bucha jakimś nowym nazwiskiem, które znika później w pomrokach dziejów. Z połączenia czerni i bieli powstał również miś panda widoczny na okładce Doremifasofy. Miś jest niczego sobie. Kot obok niego również. Czy zwierzaki mają w sobie dość potencjału, by nie zboczyć na manowce? Pomroki dziejów czekają przecież na takich wędrowców jak oni. Eksperymentatorów, lokalnych światowców, troszkę pozerów, a troszkę geniuszy…

A zatem drzwi zamykamy, dźwięk podkręcamy i słuchamy, moi kochani!

Już po pierwszych kilku utworach postronni słuchacze mogą nabrać mylnego przekonania, że Sofa pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. W piosenkach dominuje bowiem język angielski (z drobnymi, niekiedy dość zabawnymi wtrętami), rytmy są gorące, a stylistyka zdecydowanie zachodnia. Zaproszeni do pracy nad albumem Frank McComb, Zgas, Tomek Mioduszewski z Jamalu oraz OSTR dwoją się i troją, by rozbujać słuchaczy. I dobrze im to wychodzi.

Siłą krążka jest bowiem zachodnie brzmienie, egzotyczne, łączące modny rap z modnym r’n’b. Do tego dochodzi modne pulsowanie, modny groove przemieszany z funkiem, generalnie wszystko, co modne. Modne jest też pozytywne pisanie o Sofie, co akurat nie powinno być zaskoczeniem. Druga płyta jest bowiem o wiele lepsza od pierwszej. Odważniejsza, bardziej spójna i przemyślana, z ciekawszymi tekstami i paroma zabawnymi hasłami.

Świetnie wypada chociażby Affairz w stylu przypominającym kompozycje Masali, dynamiczny, orientalny, wręcz arabski. Nowoczesny Bragger ’99 zaskakuje wprowadzeniem, popowy We Broke / Retrospektik pt 1 może obudzić, zaś Don’t Run zrelaksować. Rządzi motoryzacyjny tekst BMK z rymami w stylu „Moja dziewczyna to lubi gwiazdy kina, a w Cinema City są najlepsze hity. Ja nie za bardzo i mówię jej od razu: za dwa bilety mam 20 litrów gazu”. Najbardziej zaś rozwalił mnie wrzut „Nie daj się obrzygać facetowi w swetrze” z piosenki Sky-ish. To moje nowe motto życiowe.

Płyta ma klimat i niezły rytm, w dodatku jest świetnie wyprodukowana. O geniusz się nie ociera, ale brzmi po zachodniemu. Nagrać w Polsce płytę na światowym poziomie – to wciąż spore osiągnięcie. I za to należą się Sofie brawa.

– joel
Sofa, „Doremifasofa”

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.