Rival Sons – Lightbringer

Z Long Beach w Kalifornii pochodzi kilka fajnych zespołów. Wśród nich bez wątpienia wyróżniają się Rival Sons – rockowy band dowodzony przez wokalistę Jaya Buchanana i od kilkunastu lat występujący na światowych festiwalach. I choć grał jako suport AC/DC, Alice’a Coopera czy chociażby Kida Rocka, proponuje nieco inną muzykę. Taką z większym artystycznym zacięciem.

Czuć to już w otwierającym album Darkfighter, najdłuższym i najbardziej rozbudowanym z sześciu zaledwie kawałków tworzących Lightbringer. To utwór o zmieniającym się tempie, chwilami lekko folkowy, innym razem po rockowemu drapieżny – stanowi doskonały pomost łączący do wydawnictwo ze wcześniejszym. Kolejny utwór, Mercy, bazuje na fajnym rockowym riffie, zaś Redemption jest klasyczną balladą z charakterystycznym, nieco mocniejszym refrenem.

Sweet Life to singiel, który promowa krążek – utwór dynamiczny, przebojowy, radiowy, idealnie nadający się do słuchania w samochodzie. Before the Fire to z kolei skok w lata 70, rzecz nieco spokojniejsza, mająca równy rytm, z gitarami tworzącymi muzyczne tło. Wieńczący całość Mosaic zaskakuje stylem. To kompozycja czysto indie, pozbawiona szaleńczego jazgotu gitar, pozwalająca wokaliście się wykazać.

Płyta Lightbringer daje radę. To krótki, ale udany krążek, z kilkoma niespodziankami i sporą ilością klasycznego, rockowego grania. Ktoś może zarzucić Rival Sons, że grają w starym stylu, że nie są nowocześni, ale mnie to zupełnie nie przeszkadza. Podobnie jak tym wszystkim ludziom, którzy pojawiają się na koncertach, by ich posłuchać.

Joel

Rival Sons, Lightbringer

Polub nas na FacebookuTikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.