
Master of Puppets to trzeci studyjny album zespołu Mettalica. Kapela nagrała go w Kopenhadze i wydała w 1986 roku. Zebrała bardzo dobre recenzje. Niektóre z piosenek z tej płyty do dziś cieszą się uznaniem. Regularnie pojawiają się na koncertach – tytułowy kawałek jest właściwie pewniakiem, bo wypada wspaniale.
Krążek otwiera utwór Battery z charakterystycznym, akustycznym wstępem, po którym przychodzi tempo i agresja. Kolejny – Master of Puppets – tylko zyskuje z czasem. To długa, przemyślana kompozycja opowiadająca o uzależnieniu, które kontroluje człowieka niczym władca marionetek. The Thing That Should Not Be, inspirowany cenionym przez muzyków Lovecraftem, przywołuje pradawną istotę skrywającą się w głębinach oceanu.
Welcome Home (Sanitarium) zaprasza na wycieczkę do zamkniętego zakładu psychiatrycznego, stąd pojawiają się w nim zmiany tempa typowe dla niektórych chorób. Disposable Heroes jest utworem pacyfistycznym, zapewne dziś w wielu krajach zapomnianym, zaś Leper Messiah – jedyny, w którym palce maczał Dave Mustaine, choć pozostaje to tematem sporów – to ciężka kompozycja krytykująca kaznodziejstwo dla kasy. Po klimatycznym, instrumentalnym Orionie przychodzi deser w postaci Damage, Inc, konkretnego, dynamicznego kawałka o niebanalnym tekście. To świetne podsumowanie bardzo dobrego albumu.
I na koniec smuteczek. Chyba żaden z członków zespołu nie spodziewał się, że Master of Puppets będzie pożegnaniem z 24-letnim basistą Cliffem Burtonem. Mężczyzna zmarł we wrześniu 1986 roku w pobliżu szwedzkiej miejscowości Dörarp. Autobus, którym podróżowała kapela, wypadł z drogi, a Cliff przeleciał przez okno. Nie udało się go ocalić…
Joel
Metallica, Master of Puppets
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.