
To nietypowy zabieg. Gra Pigeon Explosion ukazała się w Polsce pod dwoma różnymi tytułami – grzeczniejszym Rozrywkowe gołębie i bardziej niepokornym Srajtuchy. Tę drugą wersję można zamówić na stronie wydawnictwa Muduko podczas zakupu gry. Zwartość pudełka nie zmienia się, to kwestia napisu na okładce.
Skąd taki zabieg? Otóż Rozrywkowe gołębie to produkcja imprezowa, mająca na celu bawić graczy, a nie zmuszać ich do intensywnego myślenia. Tytuł alternatywny świetnie to oddaje. Sama zabawa z fajdaniem nie ma zbyt wiele wspólnego. Uczestnicy zabawy starają się nakarmić swoje ptaki, podsuwając im pod dziób rozmaite smakołyki (ziarna, okruchy, dania z fast foodów). W tym celu zagrywają karty na stół i próbują pokrzyżować szyki rywalom.
To, że gra nie zmusza do intensywnego myślenia, nie oznacza jeszcze, że kombinować nie trzeba. Przede wszystkim ptaki występują w różnych wersjach o różnych cechach, a do tego same smakołyki różnią się od siebie. Jakby tego było mało, w Rozrywkowych głębiach czy też Srajtuchach pojawiają się karty akcji, których zagranie pociąga za sobą określone skutki. Ot, zmienia przebieg tury czy – po spełnieniu określonych warunków – wysadza konkretnego ptaka. W tym elemencie gra bardzo przypomina popularne Eksplodujące kotki.
W zabawie może wziąć udział nawet pięć osób, a rozgrywka trwa jakieś dwadzieścia minut. Zasady nie są skomplikowane, co oznacza, że można Rozrywkowe gołębie wziąć na imprezę i w ciągu paru minut nauczyć grać kumpli. Jestem przekonany, że każdy młody człowiek będzie chciał spróbować Srajtuchów.
Joel
Rozrywkowe gołębie, Srajtuchy, wyd. Muduko
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.