
Jednym strzałem to dziewiąty tom serii opowiadającej o Jacku Reacherze, byłym żandarmie armii USA, który przemierza kraj i co chwila pakuje się w jakieś kłopoty. Ten epizod jest o tyle ważny, że został zekranizowany – w głównego bohatera wcielił się Tom Cruise, zaś autor powieści, Lee Child, zagrał epizod policjanta siedzącego za biurkiem.
W niewielkim miasteczku w Indianie samotny strzelec zabija sześcioma strzałami pięć przypadkowych osób. Działa na widoku, w miejscu publicznym, i zostawia po sobie ślady, które pozwalają go szybko zidentyfikować. To James Barr, były snajper piechoty. Aresztowany deklaruje, że nie jest winny, odmawia jednak zeznań. Mówi tylko jedno: „Przyprowadźcie mi Jacka Reachera”.
I my już wiemy, w czym rzecz. Barr musi być niewinny, skoro uważa, że tak sprawny śledczy jak Reacher mu uwierzy. I jednocześnie Barr musi być w niezłych tarapatach, skoro uważa, że potrzebny jest tak sprawny śledczy jak Reacher. Cała reszta to już typowa dla Childa historia, w której sporo się dzieje. Bijatyki i strzelaniny to oczywiście jedno, drugie to mozolne gromadzenie śladów i próba ustalenia, co tak naprawdę się wydarzyło. Bo Jednym strzałem to w sumie kryminał.
Kiedy Hollywood ekranizuje powieści, sięga z reguły po te najlepsze. Nie dziwi więc, że Jednym strzałem należy do najwyżej cenionych tomów serii o Jacku Reacherze. Książka ma wszystko, czego można by się po niej spodziewać. Dobrze pomyślaną fabułę, szybką akcję, napięcie. Jak ktoś chce zacząć swoją przygodę z Childem, może śmiało sięgać po ten tom. Wierzę, że nie będzie zawiedzony.
Joel
Jednym strzałem
Tytuł oryginału: One Shot
Autor: Lee Child
Wydawnictwo Albatros
Polub nas na Facebooku, TikToku, BlueSky i Instagramie.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.