Tragedia na przełęczy Diatłowa

Do tragedii na przełęczy Diatłowa doszło naprawdę. W styczniu 1959 roku grupka studentów i absolwentów Uralskiego Instytutu Politechnicznego w Jekaterynburgu zdecydowała się na wyprawę narciarską w Ural. Trasę wybrali trudną, prowadzącą na Otorten, ale zabrali ze sobą przewodnika. Po tygodniu wędrówki dotarli do Martwej Góry znanej też jako Kholat, gdzie z powodu pogarszających się warunków obozowych rozbili obóz. Wkrótce niemal wszyscy zginęli w niejasnych okolicznościach. Wiadomo, że w pewnym momencie opuścili namioty i ukryli się w lesie. Czego się bali? Kto pozabijał niektórych z nich, pozwalając innym zamarznąć?

Film found footage Tragedia na przełęczy Diatłowa wykorzystuje tę mroczną historię do naszkicowania nowej. Oto całkiem współcześnie grupka młodych ludzi postanawia nakręcić dokument o wydarzeniach sprzed lat. Dotrzeć do jedynego świadka tamtych wydarzeń, przebywającego w rosyjskim zakładzie psychiatrycznym, a po rozmowie z nim wyruszyć na miejsce i dokonać „wizji lokalnej”. Wyprawa niemal od początku napotyka na problemy, co jednak nie powinno dziwić – to w końcu found footage. Gatunek, który z definicji oznacza problemy bohaterów.

Z definicji oznacza też pewne schematy fabularne, które fani tego typu produkcji znają chociażby z Blair Witch Project. Zawsze jest grupka młodych ludzi, zawsze są też włączone kamery, których bateriami nikt się nie przejmuje. Zawsze również dziwne zjawiska wywołują ciekawość w miejsce lęku, co zawsze prowadzi co tragedii. Na szczęście w pewnym momencie wybijają się na oryginalność. Nie mają ambicji stworzenia wiarygodnej teorii, nie próbują straszenia za wszelką cenę. Zamiast tego romansują z science fiction.

Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby ktoś uznał ich pomysły za chybione. Nie napisało ich życie, powstały w głowach scenarzystów, którzy starali się widzów czymś zaskoczyć. I zaskoczyli, wręcz zaintrygowali, choć nie zdołali pchnąć głębi w tę opowieść. Płycizny i bujdy Tragedii na przełęczy Diatłowa nieco przeszkadzają w delektowaniu się seansem, tak jak i typowy dla gatunku chaos, który towarzyszy ostatnim fragmentom opowieści. Film jest co prawda przyjemny – to jeden z ciekawszych found footage, jakie miałem okazje zobaczyć – ale zdecydowanie nie zasługuje na miano naprawdę dobrego…

Zobacz, jeśli:
– Lubisz found footage
– Zaintrygowała cię ta tragedia na przełęczy

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz, że twórcy trzymają się faktów

Michał Zacharzewski

Tragedia na przełęczy Diatłowa, The Dyatlov Pass Incident, 2013, reż. Renny Harlin, wyst. Richard Alan Reid, Luke Albright, Matt Stokoe, Holly Goss, Gemma Atkinson, Ryan Hawley, Nikolay Butenin, Valeriya Fedorovich, Jane Perry, Igor Kulachko

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku i Twitterze.
Polub nas w serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.